Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Cała prawda o Atticusie Finchu

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Koniec niewinności "Zabić drozda"? Sędziwa Harper Lee po latach zszokowała wielbicieli swojej prozy

Publikacja powieści "Idź, postaw wartownika" w lipcu tego roku była sporą niespodzianką dla krytyków i czytelników w Ameryce. Przez ponad pół wieku wszystkim zdawało się, że talent Harper Lee zabłysnął tylko raz. Lee miała być autorką jednej powieści, za to nie byle jakiej. Wydane w 1960 r. "Zabić drozda" trwale wpisało się w żelazny kanon XX-wiecznej literatury amerykańskiej, stając się powieścią przełomową.

Lee wbiła kij w mrowisko, podejmując w niej tematy tabu: rasizmu, gwałtu, tożsamości, płci. "Zabić drozda" trafiło na swój czas. Lada chwila prezydenturę miał objąć John F. Kennedy, o nierównościach rasowych zaczynało się mówić coraz głośniej i coraz bardziej otwarcie. Ogromny sukces książki przypieczętował powstały na jej podstawie film Roberta Mulligana z 1962 r. Grający w nim rolę główną Gregory Peck otrzymał Oscara, podobnie jak Horton Foote, który zaadaptował tekst Lee na potrzeby scenariusza.

55 lat po premierze "Zabić drozda" otrzymujemy inną powieść Harper Lee z tymi samymi bohaterami. Rzecz znów dzieje się w fikcyjnym miasteczku Maycomb w Alabamie, tyle że w latach 50. Skaut, czyli Jean Louise Finch, którą w "Zabić drozda" poznaliśmy jako dziecko, ma 26 lat i przyjeżdża w rodzinne strony po dłuższym pobycie w Nowym Jorku. Jej brat Jem nie żyje, Atticus Finch jest już schorowanym starcem. Młoda i niepokorna dziewczyna widzi Maycomb dorosłymi oczyma i zdaje sobie sprawę z bolesnej prawdy: idealizowany świat jej dzieciństwa nie istnieje. Rodzinne miasteczko okazuje się piekłem, którym rządzi terror. Nawet białych dzieli się tu na lepszych i "hołotę". Upokorzeni czarni odpowiadają nienawiścią na nienawiść.

Jean Louise konfrontuje się z mężczyznami w rodzinie i doświadcza głębokiego zawodu - okazują się kłamcami i konformistami. Uwielbiany ojciec bez mrugnięcia okiem odmienia słowo "czarnuch" przez wszystkie przypadki i nie wstydzi się przynależności do Ku-Klux-Klanu. Jak to? - ktoś mógłby zapytać. A co z jego obroną czarnoskórego Toma Robinsona, którego w "Zabić drozda" niesprawiedliwie oskarżono o gwałt na białej dziewczynie? Ze zwięzłej wzmianki w "Idź, postaw wartownika" dowiadujemy się, że był to epizod, który wcale nie wynikał ze szlachetnych pobudek Atticusa Fincha.

Ukazanie wielbionej przez Amerykanów postaci Atticusa jako rasisty najtrudniej było przełknąć zarówno czytelnikom, jak i krytykom. Któryś z recenzentów napisał, że wydanie "Idź, postaw wartownika" oznacza "koniec niewinności »Zabić drozda«". Trzeba jednak wiedzieć, że "Idź, postaw wartownika" nie jest sequelem debiutanckiej powieści Lee, ale jej pierwszą wersją, która przetrwała od 1957 r. Wydawca nie chciał jej opublikować - zasugerował autorce zmiany, m.in. wprowadzenie dziecięcego narratora, który percypując świat na swój niedojrzały jeszcze i naiwny sposób, przekazuje więcej i sięga głębiej do czytelniczej wrażliwości.

Tak powstało "Zabić drozda". Dorosła Jean Louise zmieniła się w kilkuletnią dziewczynkę, Atticus Finch w ojca idealistę, jakiego chciała mieć, Maycomb - w znośne miejsce na Ziemi, w którym nawet jeśli dojdzie do zła, ostatecznie zapanuje sprawiedliwość. Można mieć wątpliwości, czy "Idź, postaw wartownika" miało szansę odnieść sukces taki jak "Zabić drozda". Łatwo jednak zrozumieć pobudki Lee, która po latach zdecydowała się upublicznić pierwszą wersję powieści. Swoje poglądy przedstawiła w niej przecież dobitniej - nie tylko na temat nierówności płciowej, lecz także społecznej tożsamości płci w latach 50. ubiegłego wieku.

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.196000100.804.jpg@RY2@

EVERETT COLLECTION/EAST NEWS

Kadr z legendarnej ekranizacji "Zabić drozda". W roli Atticusa Fincha wystąpił Gregory Peck

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.196000100.805.jpg@RY2@

EAST NEWS

Harper Lee

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.196000100.806.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.