Śmierć nie poczeka
Banalny film o umieraniu. Ale grający główną rolę Tomasz Kot znów jest znakomity
Polskie kino odkryło, że można opowiadać o raku w melodramatycznej konwencji, na dodatek sięgając po autentyczne historie. Parę lat temu oglądaliśmy "Nad życie" o siatkarce Agacie Mróz, wkrótce na ekrany wejdzie "Chemia" inspirowana wydarzeniami z życia Magdy Prokopowicz, założycielki fundacji Rak’n’Roll. Pierwowzorem bohatera "Żyć nie umierać" był natomiast aktor Tadeusz Szymków, znany m.in. z obrazów Władysława Pasikowskiego, ale twórcy podkreślają, że nie jest to biografia. Na koniec dają nawet planszę, tłumacząc, co zostało wymyślone na potrzeby filmu. Nie potrafią jednak dać w zamian przekonującej opowieści. Owszem, udaje im się z reguły unikać taniego emocjonalnego szantażu, ale scenariusz budują ze schematów i klisz, a nieodzowny w przypadku takiej historii patos zbyt rzadko przełamują humorem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.