Mów dalej
Nie tamować wyobraźni - to zasada, którą Zdzisław Beksiński kierował się również jako autor opowiadań
Zdzisław Beksiński podobno zastanawiał się kiedyś, czy zostać malarzem czy pisarzem. Wybrał malarstwo, bo - jak pisze we wstępie do zbioru opowiadań Wiesław Banach - dawało mu większą wolność. Nie wiązało się z koniecznością oglądania się na cenzurę, wymogi wydawców ani ingerencje redaktorów. Paradoksalnie w czasach niedoboru łatwiej było o płótno niż o papier, który władze restrykcyjnie wydzielały literatom. Beksiński senior nie widział sensu w pisaniu do szuflady, niemniej w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku zdarzył mu się epizod intensywnej pracy pisarskiej. Stworzył wówczas kilkadziesiąt tekstów: opowiadań, szkiców, miniatur, humoresek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.