Dziennik Gazeta Prawana logo

Literackie nowości

O ileż lepszy jest oryginalny tytuł książki niż ten zmieniony na potrzeby nadchodzącej adaptacji filmowej i wykorzystany przez polskiego wydawcę. "Pan Holmes" jest komercyjnie trafniejszy, ale Mitch Cullin pisze o "figlu spłatanym przez umysł". A to tytuł elegancki, pasujący jak ulał do starzejącego się dżentelmena z Baker Street, który na emeryturze rozstaje się z pamięcią o dawnym życiu. Sherlock Holmes nie potrafi już unieść tych dziewięćdziesięciu trzech lat, które spoczywają na jego barkach, a ostatnią zagadką, z jaką przyjdzie mu się zmierzyć, jest umykająca przeszłość. Cullin przeciwstawia Holmesa - postać literacką stworzoną słowami przyjaciela - Holmesowi "prawdziwemu", którego nie miano okazji poznać. Narracja rozpisana na kilka płaszczyzn zawiera także pierwszoosobową relację z dochodzenia opowiadaną przez samego detektywa (czytaną i pisaną na oczach czytelnika) i niesie ona obserwację bodaj najciekawszą, pokazując Sherlocka jako człowieka nawet przed samym sobą niezdolnego i niechętnego do nazwania kłębiących się w nim uczuć. I choć jest przecież największym śledczym, jaki kiedykolwiek żył, nie potrafi dostrzec choćby tego, że stał się zastępczym ojcem dla nastoletniego Rogera, który pomaga mu przy pszczołach. Dzięki tej psychologicznej głębi "Pan Holmes" nie jest, na szczęście, kolejną apokryficzną historyjką żerującą na spuściźnie Doylea.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.