W wolnej chwili
"W USA twórcy filmowi chcą podkreślać klimat scen w absurdalnie oczywisty sposób i często przesadzają z efektami dźwiękowymi. Boją się, że publika nie wyłapie pewnych emocji. Mam wrażenie, że w Europie, a szczególnie we Francji, twórcy są bardziej pewni siebie. Odważniej podchodzi się tam do muzyki filmowej" - powiedział mi w rozmowie dwa lata temu Warren Ellis, wieloletni współpracownik Nicka Cave’a. Muzycy napisali razem wiele soundtracków, ostatnie ich dzieło właśnie wylądowało w sklepach i zgodnie ze słowami Ellisa to muzyka nieoczywista i w pewnym sensie odważna. Stanowi ona tło dla francuskiego dramatu Davida Oelhoffena (premiera w Polsce w sierpniu), który zdobył trzy nagrody na MFF w Wenecji 2014. Akcja filmu, oparta na historii napisanej przez Alberta Camusa, toczy się w latach 50. podczas wojny w Algierii. Dla kraju był to niezwykle mroczny, trudny czas i taka też jest muzyka Ellisa i Cave’a. Bez wokali, oparta na ambientowych dźwiękach z dodatkiem skrzypiec. Nie jest to może idealna płyta na letni czas relaksu, ale w nocy, w słuchawkach zrobi duże wrażenie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.