Cannes 2015: Zmysły i zabawa
68. Festiwal Filmowy w Cannes zbliża się do końca. Jeszcze kilka wyczekiwanych premier, ceremonia zamknięcia i wszystko będzie wiadomo
Wśród 19 artystów walczących o Złotą Palmę sytuacja nieco się już wyklarowała. Zawiodły Francuzki Maiwenn ("Mon Roi" to dobry film, ale nie dorasta do poziomu konkursu głównego) i Valérie Donzelli (jej "Marguerite & Julien" to ambitny, ale całkowicie nieudany eksperyment). "The Sea of Trees" Gusa Van Santa nie bez kozery porównuje się do pseudopsychologicznych wynurzeń Paulo Coelho. Publiczność mocno podzielił pokaz historycznego "Zabójcy" Tajwańczyka Hou Hsiao-Hsiena - "arcydzieła formalizmu" lub dzieła "pięknego, ale pozbawionego zalążka zrozumiałej fabuły". Z cieplejszym przyjęciem spotkało się "Mountains May Depart" Chińczyka Jia Zhang-ke, saga o rodzinie i tożsamości we współczesnym, rozpiętym między tradycją a nowoczesnością świecie. Kontrowersje wzbudził także nowy film Denisa Villeneuve’a "Sicario". Dla jednych klimatyczny, gęsty obraz emocji towarzyszących młodej agentce uczestniczącej w antynarkotykowej akcji w Meksyku. Dla innych - film ślizgający się po faktach, niepogłębiony psychologicznie. Mnie porwał - Kanadyjczyk ma unikalny talent do mądrego podkreślania psychologicznych meandrów mistrzowsko sfilmowanym, sprawnie zmontowanym obrazem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.