Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Cannes 2015: Zmysły i zabawa

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

68. Festiwal Filmowy w Cannes zbliża się do końca. Jeszcze kilka wyczekiwanych premier, ceremonia zamknięcia i wszystko będzie wiadomo

Wśród 19 artystów walczących o Złotą Palmę sytuacja nieco się już wyklarowała. Zawiodły Francuzki Maiwenn ("Mon Roi" to dobry film, ale nie dorasta do poziomu konkursu głównego) i Valérie Donzelli (jej "Marguerite & Julien" to ambitny, ale całkowicie nieudany eksperyment). "The Sea of Trees" Gusa Van Santa nie bez kozery porównuje się do pseudopsychologicznych wynurzeń Paulo Coelho. Publiczność mocno podzielił pokaz historycznego "Zabójcy" Tajwańczyka Hou Hsiao-Hsiena - "arcydzieła formalizmu" lub dzieła "pięknego, ale pozbawionego zalążka zrozumiałej fabuły". Z cieplejszym przyjęciem spotkało się "Mountains May Depart" Chińczyka Jia Zhang-ke, saga o rodzinie i tożsamości we współczesnym, rozpiętym między tradycją a nowoczesnością świecie. Kontrowersje wzbudził także nowy film Denisa Villeneuvea "Sicario". Dla jednych klimatyczny, gęsty obraz emocji towarzyszących młodej agentce uczestniczącej w antynarkotykowej akcji w Meksyku. Dla innych - film ślizgający się po faktach, niepogłębiony psychologicznie. Mnie porwał - Kanadyjczyk ma unikalny talent do mądrego podkreślania psychologicznych meandrów mistrzowsko sfilmowanym, sprawnie zmontowanym obrazem.

Do kategorii filmów zmysłowych należą z pewnością "Carol" Todda Haynesa i "Młodość" Paolo Sorrentino. Pierwszy z nich to osadzona w latach 50. historia romansu dwóch kobiet. Starsza gospodyni domowa (Cate Blanchett) i młodsza pracownica domu towarowego (Rooney Mara) wkraczają na teren, którego topografii nie zna żadna z nich. Zachwycające zdjęcia, scenografia, nastrój i prawdziwa emocjonalna bomba - nic dziwnego, że w rankingu magazynu "Screen" film Haynesa wciąż jest na prowadzeniu. Nie znam jeszcze oceny "Młodości", ale już można powiedzieć, że Michael Caine, Harvey Keitel, Jane Fonda i Paul Dano zagrali jedne z najlepszych ról całego festiwalu.

Ciekawe były także anglojęzyczne debiuty dwóch europejskich twórców. Grek Yorgos Lanthimos ("Kieł") pokazał w Cannes "Homara", Joachim Trier ("Oslo, 31 sierpnia") - "Głośniej od bomb". Obaj wyszli z tego sprawdzianu zwycięsko, choć nie bez siniaków i blizn. Lanthimos opowiada historię niedalekiej przyszłości, gdzie single nieumiejący znaleźć sobie pary skazywani są na życie w skórze wybranego zwierzęcia. W pozornie futurystycznych ramach ubiera aktualną obserwację ludzkiej natury i społecznych tendencji, jak zwykle z wyczuwalną nutą specyficznego humoru i ironii. Z kolei Trier skupia się na losach rodziny, która po tragicznej śmierci matki próbuje na nowo się poskładać, przeformułować, z mniejszymi i większymi sukcesami. Niepasującą do żadnych konkursowych typologii propozycją był wstrząsający węgierski "Syn Szawła". To próba spojrzenia na obozowe doświadczenie od środka, oczami pracującego w Sonderkommando więźnia, który pewnego dnia wśród gazowanych ofiar wypatruje własnego syna. Emocjonalna manipulacja czy jedyna metoda mówienia o "niewypowiadalnym"?

Poza konkursem było nieco weselej. Poziom trzyma Woody Allen. Nie spodziewajmy się innowacji i zwrotów, jak choćby we wstrząsającym "Blue Jasmine". Tym razem mistrz wraca do kina lekko jowialnego, anegdotycznego, spod znaku melancholijnej "Miłości w blasku księżyca" czy "Match Point". Starszy mężczyzna, filozof w rozterce, dwie adoratorki, śmierć i tajemnica. Brzmi znajomo, prawda? Bardziej kontrowersyjną pozakonkursową propozycją była "Amy" Asifa Kapadii. Dokument poświęcony tragicznie zmarłej piosenkarce odsłania przed widzami całkowicie nieznane fakty z jej życia i na nowo buduje historię, pokazując nie ikonę, gwiazdę - ale człowieka. To poruszające kino, po którym chce się rozmawiać, nawet jeśli te rozmowy bywają trudne. Mniej obciążającym, ale bynajmniej nie błahym pokazem była obowiązkowa canneńska premiera animacji z dużego studia. W tym roku debiutowało tu "W głowie się nie mieści", powstałe we współpracy Disney-Pixar. Film dla dzieci, który sprawi ogromną frajdę dorosłym. Mądra i wnikliwa opowieść o dorastaniu, emocjonalnej burzy nastolatka. Imponujący przepięknym, fantazyjnym światem przedstawionym, pełnym zabawy, melancholii i magii, jaka cechuje wyobraźnie wrażliwców bez względu na wiek.

@RY1@i02/2015/098/i02.2015.098.19600020b.802.jpg@RY2@

MAT. PRAS.

Michael Caine i Harvey Keitel w filmie "Młodość"

Anna Tatarska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.