Dziennik Gazeta Prawana logo

Literackie nowości

Wojna uzależnia nie tylko żołnierzy, lecz także korespondentów wojennych. Każe wracać znów i znów w oko cyklonu, uśmierza współczucie, staje się jedynym źródłem adrenaliny. W jednym z reportaży zawartych w książce "Inny front" czytamy o młodym stażyście hiszpańskiej gazety, który snuje romantyczne rojenia o misji i marzy, by znaleźć się na wojnie. Doświadczeni korespondenci przyglądają mu się z pobłażaniem, ale przecież muszą przyznać, że na początku każdy z nich zachowywał się tak samo. Wojna relatywizuje wszystko i wszędzie wygląda identycznie. Nakręca się spirala mordu, na zgliszczach lamentują kobiety, bredzą obłąkańcy i snują się dzieci o oczach starców. Miłada Jędrysik, jedna z nielicznych polskich kobiet korespondentek wojennych, powiedziała, że napisała tę książkę z poczucia winy, bo wojna w pewnym momencie przestała być dla niej koszmarem, a stała się rozrywką. Ale, pomimo ochronnego pancerza, który musi z czasem nałożyć każdy korespondent, Jędrysik jest wybitną reportażystką, w zaledwie kilku zdaniach potrafiącą oddać wielowymiarowość konfliktu i ludzkiej tragedii. Nie patrzy na sposób męski. Nie interesują jej wielka polityka ani kreacja własnej legendy. Dostrzega detal, zapamiętuje ludzi i ich historie. Przemieszcza się z Albanii po upadku piramid finansowych na pogrążone w krwawym konflikcie Bałkany, z nowojorskiej strefy zero do Iraku w 2003 r. Wszędzie w jakimś sensie dostrzega to samo, choć opowiada za każdym razem inaczej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.