Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nocny pościg

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Długa droga do odkupienia

Jimmy Conlon (Liam Neeson) przez wiele lat pracował jako zabójca dla nowojorskiego gangstera. Dziś jest zgorzk niałym pijakiem prześladowanym przez upiory przeszłości. Będzie musiał jednak sięgnąć po broń jeszcze raz: w obronie dawno niewidzianej rodziny zastrzeli syna swojego szefa (i jednocześnie najlepszego przyjaciela) Shawna Maguirea (Ed Harris). By ocalić najbliższych, Jimmy rzuci wyzwanie mafii, a tym samym spróbuje odkupić winy sprzed lat.

Widzowie śledzący karierę Liama Neesona wiedzą doskonale, czego się spodziewać. Irlandczyk po raz kolejny nie zawodzi jako gwiazdor kina akcji. Jego bohater nie jest niezniszczalny, ma za to świadomość, że jego straceńcza szarża wcale nie prowadzi do szczęśliwego zakończenia. "Nocnemu pościgowi" bliżej zatem do niedawnego "Krocząc wśród cieni" niż do serii "Uprowadzona". A mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie irytujące niezdecydowanie reżysera.

Jaume Collet-Serra - z Neesonem współpracujący już po raz trzeci - najwyraźniej nie potrafił do końca zdecydować, czy chce nakręcić mroczny moralitet w konwencji thrillera, czy raczej wybuchowe kino akcji. W efekcie jego film traci albo tempo, albo sens. Szkoda, bo to mógł być film na miarę głośnej "Drogi do zatracenia" Sama Mendesa - tam również ojciec w obronie syna stawił czoła własnym mafijnym pracodawcom. Mendes potrafił jednak zrównoważyć akcję i moralne rozterki bohaterów, Collet-Serra natomiast ucieka w efekciarstwo, niedostatki scenariusza próbuje maskować dynamicznymi ujęciami i pełnymi adrenaliny scenami akcji (z których kilka można było bez straty dla fabuły wyciąć). To, co najciekawsze w filmie, rozgrywa się nie w czasie nocnych pościgów, lecz w trakcie nocnych gangsterów rozmów: sceny rozmowy Jimmyego i Shawna, w której obaj wykładają swoje racje, nie powstydziłby się pewnie nawet Michael Mann. Niestety te kameralne, przejmujące epizody muszą wreszcie ustąpić pod naporem pościgów, strzelanin, wybuchów, świetnie skądinąd zrealizowanych, lecz niespecjalnie odróżniających się od hollywoodzkiej średniej. Całość ostatecznie ratują aktorzy: Neeson i Harris jako para antagonistów, Joel Kinnaman jako Michael, syn Jimmyego, oraz Vincent DOnofrio jako detektyw Harding, który z dorwania Conlona uczynił swój życiowy cel.

@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.196000100.802.jpg@RY2@

WARNER BROS.

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.