Cudze, czyli moje
W cyklu "Polska Szkoła Dokumentu" ukazał się znakomity wybór filmów Andrzeja Titkowa. Znalazły się wśród nich wspaniałe portrety Marka Hłaski i Tadeusza Konwickiego
Kino Andrzeja Titkowa jest różnorodne, wymyka się jednoznacznym ocenom. Gdybym jednak musiał określić charakterystyczne cechy tej twórczości, napisałbym o uważnym, pozbawionym kokieterii obserwowaniu człowieka. Umiejętnie dobrany bohater chyba dla każdego dokumentalisty jest podstawą warsztatu i celem nadrzędnym udanego filmu. W wypadku Titkowa bohater ujawnia również więcej: metodę twórcy. Dzięki wspaniałym portretom filmowym Tadeusza Konwickiego, Marka Hłaski czy zupełnie anonimowych postaci, dowiadujemy się wiele o samym reżyserze: jego bezkompromisowości, poglądach, guście.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.