Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

29 czerwca 2018

Nie będę ukrywał, że reggae nie jest moim ulubionym gatunkiem muzycznym, ale jeżeli już mam przy nim spędzić wieczór, to chciałbym, żeby wykonywała go na przykład Nneka. Urodzona w Nigerii, a mieszkająca w Niemczech wokalistka wydała właśnie swój najnowszy krążek "My Fairy Tales". "Nie myślałam nigdy o łatwych w odbiorze singlach dla masowej publiczności, tylko o kawałkach, które coś sobą niosą" - mówiła w wywiadzie przed swoim przyjazdem do Polski cztery lata temu. Słowa dotrzymuje też na "My Fairy Tales". Trudno się spodziewać, żeby numery z tego krążka zyskały taką popularność, jak piosenki jej idolki Lauryn Hill, ale to nie znaczy, że nie wciągają. Najbardziej zapadł mi w pamięć "Babylon" - zabawa z funky godna samego Nilea Rodgersa. Nneka ma wyjątkowy, hipnotyzujący głos i ta płyta w pełni to pokazuje. Słychać, że ma na siebie określony plan i bardzo dobrze go realizuje. Zresztą sama mówi, że doskonale wie, w jakim kierunku chce pójść. Warto czekać na jej polskie koncerty. Nneka wystąpi 19 kwietnia w gdańskim klubie B90, a dzień później w warszawskiej Proximie.

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2015/040/i02.2015.040.19600080b.806.jpg@RY2@

Wydawcy trafili z płytą "Ida. Music From & Inspired By The Film" w punkt. O obrazie Pawła Pawlikowskiego jest teraz głośno, jak o mało którym polskim filmie w ostatnim dziesięcioleciu. Na fali jego popularności ukazał się właśnie album zbierający kompozycje, które pojawiły się w filmie oraz nim inspirowane. Stąd znalazły się tu szlagiery popowe z lat, w których osadzona została akcja "Idy". Mamy evergreeny w postaci "Quando Quando Quando" Tonyego Renisa, "If I Had A Hammer" Triniego Lopeza, "Dianę" Paula Anki, "The Locomotion" Little Evy i "Return To Sender" Elvisa Presleya. Jest też kilka polskich przebojów Sławy Przybylskiej, Heleny Majdaniec i Katarzyny Sobczyk. Poza tym szczypta genialnego jazzu, przede wszystkim w wykonaniu Johna Coltranea. Płytę kończy jego monumentalny, ponadośmiominutowy "Equinox", w którym Coltrane ujawnia swoje bluesowe fascynacje. Obok "Equinox" jest też piękna ballada "Naima" z końca lat 50. Całość idealnie sprawdzi się na prywatce tych, którzy pamiętają czasy "Niewinnych czarodziei".

Wojciech Przylipiak

@RY1@i02/2015/040/i02.2015.040.19600080b.807.jpg@RY2@

Pierwsze napływające z Zachodu recenzje nie pozostawiały złudzeń: bodaj największy przebój kwartału okazał się zwyczajnym bublem. Krytykowano zminimalizowanie wpływu gracza na przedstawione wydarzenia oraz długość tytułu, który da się ukończyć w zaledwie parę godzin. O ile jednak "The Order: 1886" faktycznie jest pokazem ogromnych możliwości drzemiących w PlayStation 4, nadużyciem będzie określenie produktu Sony zaledwie interaktywnym filmem. Owszem, sporo tutaj "quick time events", kiedy naciśnięcie zaledwie jednego przycisku inicjuje cały łańcuch zdarzeń, ale przejścia pomiędzy scenkami popychającymi akcję do przodu a grą właściwą są pozbawione szwów, zaś kiedy już zyskujemy kontrolę nad postacią, frajda jest ogromna. Rzecz dzieje się zaś w alternatywnym wiktoriańskim Londynie. Rewolucja industrialna otworzyła nowy rozdział toczonej od setek lat batalii pomiędzy ludźmi a zmiennokształtnymi. Rycerze Okrągłego Stołu po raz pierwszy mając szansę przyprzeć wroga do muru.

Bartosz Czartoryski

@RY1@i02/2015/040/i02.2015.040.19600080b.808.jpg@RY2@

Gdyby Amelię z filmu Jean-Pierrea Jeuneta wywieźć z Paryża na amerykańską prowincję, być może zamiast delektować się karmelem na creme brulee, piekłaby ciasteczka i podawała herbatę w kwiecistej zastawie. Niewykluczone też, że chcąc naprawiać świat, zarzuciłaby niewinne fortele na rzecz bardziej radykalnych metod. Grana przez Katie Holmes panna Meadows jest po trosze typem Amelii - wiecznej dziewczynki, która skrywane lęki kompensuje, kreując własny, bajkowy świat. Nauczycielka nosi dziecęce skarpetki, buty do stepowania, białe rękawiczki i sukienki jak do szkółki niedzielnej. Przy sobie ma też zawsze miniaturową torebkę, a w niej miniaturową broń. Gdy w okolicy zwęszy groźnego przestępcę, nie trudzi się dzwonieniem na policję. Sama bezwzględnie wymierza sprawiedliwość. "Panna Meadows" jest po części satyrą, słodko-gorzką komedią, miejscami nawiązuje do horrorów spod znaku "May" Luckyego McKee. Niestety Katie Holmes gra ledwie poprawnie, mając trudność z nadaniem pannie Meadows wiarygodności.

Malwina Wapińska

@RY1@i02/2015/040/i02.2015.040.19600080b.809.jpg@RY2@

Brytyjska prasa słusznie okrzyknęła "Uczciwą kobietę" jednym z najlepszych seriali dramatycznych ostatnich lat. Gdy produkcja wchodziła na brytyjskie ekrany telewizyjne, zapowiadano, że pochłonie widzów bez reszty. Istotnie, "Uczciwa kobieta" to rzecz opowiedziana po mistrzowsku. Na pochwały zasłużyła doskonała w roli głównej Maggie Gyllenhaal, która została za nią nagrodzona Złotym Globem. Trudno rozgryźć Nessę Stein, kobietę o żelaznym charakterze i niezłomnej woli walki. Jej życiorys naznaczyła doznana przed laty trauma. Jako dziewczynka była świadkiem egzekucji, jakiej na jej ojcu dokonało zbrojne ramię OWP. Dziś Nessa zbliża się do czterdziestki, jest kobietą sukcesu i aktywną działaczką na rzecz izraelsko-palestyńskiego pojednania. Gdy Izba Lordów odznacza ją za działalność pokojową, a jej firmie udaje się podpisać lukratywny kontrakt z palestyńskim biznesmenem, zdaje się, że Stein nic już nie zatrzyma.

Malwina Wapińska

@RY1@i02/2015/040/i02.2015.040.19600080b.810.jpg@RY2@

ale kino+

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.