Dziennik Gazeta Prawana logo

Teoria wszystkiego. Zakochany Stephen Hawking

27 czerwca 2018

Wielki astrofizyk i kosmolog, jeden z najwspanialszych umysłów naszych czasów, z pewnością zasłużył na kinową biografię. Tej funkcji "Teoria wszystkiego" nie spełnia. Owszem, fabuła śledzi losy Stephena Hawkinga, ale reżyser James Marsh - laureat Oscara za dokument "Człowiek na linie" - nie zagłębia się w jego teorie, nie próbuje ich przełożyć na język zrozumiały dla przeciętnego widza. On po prostu w konwencji klasycznego melodramatu opowiada piękną historię miłosną. Zapomnijcie na chwilę, że to film oparty na faktach, a zobaczycie nową - lepszą, mądrzejszą, pozbawioną taniego patosu - wersję "Love Story", dramat związku dwojga ludzi, w którym miłość splata się z lękiem i czekaniem na śmierć. Gdy u Hawkinga, studiującego wówczas w Cambridge - wykryto stwardnienie zanikowe boczne, lekarze dawali mu dwa lata życia (co szczęśliwie się nie sprawdziło, parę tygodni temu Hawking obchodził 73. urodziny, choć choroba odebrała mu zdolność ruchu i mowę). Jego ukochana Jane Wilde nie miała jednak zamiaru go opuścić, mimo świadomości, że ich związek może szybko zmienić się w czekanie na śmierć. Stało się inaczej, a fizyk mówił po latach, że małżeństwo okazało się czymś, dla czego warto żyć.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.