Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasto, które opuścił diabeł

29 czerwca 2018

Wydawnictwo Czarne wznawia "Moscoviadę" Jurija Andruchowycza. Warto tę powieść przeczytać jeszcze raz, w dobie dramatycznych przemian na Ukrainie

Pobyt w Moskwie był dla mnie ważnym kawałkiem życia. Gdy teraz na to patrzę, myślę sobie, że dwa lata to nic, chwila. Ale wtedy, na początku lat dziewięćdziesiątych, to był dla mnie szmat czasu, wieczność. »Moscoviada« zaświtała mi po raz pierwszy w głowie, gdy jeszcze tam studiowałem, w Instytucie Literatury imienia Maksyma Gorkiego. Tak z niczego, podczas przejazdów metrem, z łażenia w tym moskiewskim tłumie, z picia wódki z Rosjanami. Doświadczałem na własnej skórze dynamiki tego straszliwego megalopolis. Chciałem opisać Moskwę z punktu widzenia przybysza, broń Boże patrioty stolicy Imperium. Dlatego byłem bardzo krytyczny. Dzisiaj myślę, że to książka awanturnicza. Powinienem napisać ją głębiej i spokojniej, poświęcić Moskwie więcej uwagi i czasu" - wspomina Jurij Andruchowycz w książce "Szcze ne wmerła i nie umrze", będącej zapisem rozmów pisarza z Pawłem Smoleńskim, spisanych na fali wydarzeń na Majdanie.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.