Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nieprzewidywalny do końca

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

BIOGRAFIA Autor biografii Andrzeja Wajdy niemal w całości oddaje głos jego bliskim, przyjaciołom, współpracownikom. To oni tworzą portret mistrza

Sześćdziesiąt lat kariery. Niemal czterdzieści filmów kinowych, trzy filmy telewizyjne i jeden serial. I to jeszcze nie koniec. Filmowa podróż Andrzeja Wajdy wciąż trwa" - tak zakończył swoją książkę Bartosz Michalak. Autor nie spodziewał się, że bohater jego publikacji odejdzie zaledwie trzy dni przed zaplanowaną premierą. Andrzej Wajda zdążył przeczytać "Kronikę wypadków filmowych". Podobno był zadowolony. W liście do wydawcy pisał o wzruszeniu, jakie opanowało go, gdy czytał słowa dawnych współpracowników, nierzadko bliskich przyjaciół.

Michalak stworzył nietypową biografię filmową twórcy "Człowieka z marmuru". Niemal w całości oddał głos aktorom i członkom ekipy, z którymi Wajda współpracował od początku swojej kariery. Powstał ciekawy patchwork, który układa się w dość płynną narrację. Autor wykonał solidną pracę - na konto książki przepytał kilkudziesięciu rozmówców, którzy wspólnie snują opowieść o najważniejszych filmach Andrzeja Wajdy.

Wielki reżyser mówił, że nieważne, czyj jest pomysł, ważne, kto na planie mówi "kamera!". Te słowa doskonale oddawały styl jego pracy. Nie był typem artysty despoty, daleko mu było do megalomanii i bałwochwalczego samouwielbienia. Zawsze okazywał się otwarty na dialog i inwencję aktorów. Może dlatego efekt rozmów niezamierzenie okazuje się miejscami groteskowy. Aktorzy bardziej niż o Wajdzie opowiadają o sobie, chętnie wspominając o własnych pomysłach, które nadały filmowi ostateczny rys. W tym wielogłosie zdarzają się momenty, kiedy Wajda zaczyna jawić się czytelnikowi jako twórca wiecznie niezdecydowany, niepewny własnej artystycznej wizji, oczekujący, że to aktorzy "zrobią" mu film. To wrażenie, rzecz jasna, niesłuszne. Reżyser "Panien z Wilka" po prostu wierzył, że warto zaufać intuicji innych artystów. Przekrój twórczości Andrzeja Wajdy, jaki rysuje się w książce Michalaka, jest najlepszym dowodem jego wielkiej otwartości. Nieustannie eksperymentował. Gdy zaczęła przylegać do niego łatka twórcy rozliczającego się z wojenną przeszłością swojego pokolenia, stworzył portret zakochanej w jazzie młodzieży lat 50. w "Niewinnych czarodziejach". Kiedy zaczęto go postrzegać jako reżysera specjalizującego się w przenoszeniu na ekran dzieł polskiej literatury, zwrócił się w stronę kina politycznie zaangażowanego. Kiedy z kolei chciano widzieć w nim twórcę kina narodowego, nakręcił "Pannę Nikt". Andrzej Wajda był nieprzewidywalny, a jego młodzieńcza ciekawość kazała mu wciąż wstępować na nieznane tereny. Tę młodzieńczość zachował do ostatnich dni.

@RY1@i02/2016/243/i02.2016.243.19600030c.801.jpg@RY2@

fot. Beata Zawrzeł/REPORTER

Malwina Wapińska

@RY1@i02/2016/243/i02.2016.243.19600030c.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.