Dziennik Gazeta Prawana logo

W WOLNEJ CHWILI

1 lipca 2018

Grupa Kurta Wagnera w połowie lat 90. wyjątkowo udanie odświeżyła skostniałe country. Zespół z Nashville z powodzeniem skręcał także w rejony psychodeliczne, elektroakustyczne, indie rocka, inspirowali się również soulem. Zbija te wszystkie pochodne "Flotus", płyta niemożliwa do sklasyfikowania. Uspokajające pianino, jazzowe wstawki, motoryczny bit, wokal jak mieszanka głosu Davida Bowiego i Lou Reeda. To tylko w jednym, ponad 18-minutowym kawałku "The Hustle". Bit brzmiący jak podkręcone nagranie z palpitacji serca wypełnia też inne kompozycje. Niestety w kilku z nich Kurt Wagner niepotrzebnie przesadnie bawi się przesterowaniem swojego niskiego, melancholijnego głosu. Bez sensu "ubarwia" nim doskonałą, powolnie bujającą otwierającą płytę kompozycję "In Care Of 8675309". Przetworzony wokal nie pasuje też chociażby do ballady "Flotus". Mimo tych wokalnych wpadek "Flotus" to przyjemnie rozluźniający krążek. Kurt Wagner i jego Lambchop w wyważony sposób łączą na nim elektronikę z dźwiękami żywych instrumentów. Interesująca płyta.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.