Zmierzch dyktatora
PROZA Drugi tom "Ósmego życia (dla Brilki)" Nino Haratischwili zaspokaja czytelniczy apetyt na epicką sagę. Opowiadając o losach rodziny Jaszich, gruzińska pisarka opowiada historię Związku Radzieckiego i jego upadku w miniaturze
Wszędzie, gdziekolwiek byliśmy w Rosji (...), słyszeliśmy to magiczne słowo: Gruzja. Ludzie, którzy nigdy tam nie byli i być może nigdy nie pojadą, rozprawiali o Gruzji (...). O Gruzji mówiło się jak o drugim raju" - pisał John Steinbeck w "Dzienniku z podróży do Rosji". W powieści Nino Haratischwili Gruzja jest rajem i piekłem zarazem. Ale przede wszystkim to mityczny kraj dzieciństwa i przodków, których losy okazują się równie pogmatwane, jak losy miejsca na Ziemi, w którym przyszło im żyć. Pierwszy tom "Ósmego życia" pozostawił spory apetyt na ciąg dalszy. Młoda gruzińska pisarka stworzyła epicką sagę, od której trudno było się oderwać. Opowieść o dziejach rodziny Jaszich rozpoczynała się pod koniec XIX wieku. Głowa rodu, zamożny producent czekolady, pragnął męskiego potomka, ale doczekał się dwóch córek. Chciał zapewnić im dostatnią przyszłość, ale plany pokrzyżowała mu rewolucja. Miały nastąpić chude i pełne zgryzot lata, szczególnie okrutne dla kobiet w rodzinie.
Bohaterki Haratischwili, żyjące na poboczu wielkiej historii i pozbawione siły sprawczej, skutki politycznych zawieruch odczuwały najdotkliwiej. To czasy, w których każda życiowa decyzja mogła nieść ze sobą trudne do poniesienia brzemię. Tom pierwszy zakończył się wraz z końcem II wojny światowej, w tomie drugim, którego akcja rozpoczyna się w latach 50., powoli zmierzamy ku współczesności. Przychodzą na świat kolejne pokolenia kobiet: Elene, Daria i Nico, która jest narratorką powieści. Klan Jaszich trwa podporządkowany despotycznemu Kostii, wysoko postawionemu sowieckiemu dygnitarzowi, który w domu stosuje te same zagrywki co w polityce. Na tle galerii postaci kobiecych Kostia okazuje się bohaterem intrygującym. Jego obsesja władzy i kontroli przynosi zgubę niemal każdemu, kogo losy splotą się z losami rodziny. Łatwo popaść w niełaskę Kostii, a jego macki sięgają daleko: bez skrupułów potrafi złamać komuś życie lub odmienić czyjś los. To właśnie brak możliwości porozumienia pomiędzy światem mężczyzn, reprezentowanym przez Kostię, a światem kobiet zdaje się źródłem największych dramatów, jakie przeżywają bohaterki. Dramatów, które muszą znosić w milczeniu. Jedyny mężczyzna w klanie okazuje się reżyserem spektaklu, jaki wbrew własnej woli odgrywają kobiety w powieści Haratischwili.
W ten sposób znana z pierwszego tomu Kitty za sprawą Kostii dostaje nowe życie: zmuszona do emigracji na Zachód robi wielką karierę jako piosenkarka, której piosenki konkurują na listach przebojów z piosenkami Beatlesów. Ale wszystko ma swoją cenę - Kitty, której nie wolno wrócić do kraju, cierpi na dojmującą samotność i emocjonalną pustkę. Czy gdyby została w Gruzji i nie była sławna, byłaby mniej spełniona? Okazuje się, że odpowiedź nie jest wcale jednoznaczna. Dla córki Kostii, Elene, każdy wybór życiowy jest podskórnie podyktowany poczuciem rozdarcia pomiędzy pragnieniem spełnienia oczekiwań ojca a potrzebą buntu. Nawet córki Elene - Daria i Nica od dziecka rywalizują ze sobą za sprawą dziadka, który pierwszą czyni swoją ulubienicą, a drugą uznaje za bękarta.
Wielka historia nie jest wyłącznie tłem dla opowieści o rodzinie Jaszich, przeciwnie - jest jej równoważną bohaterką. Tak naprawdę historia gruzińskiego rodu do pewnego momentu jest opowieścią o Związku Radzieckim w miniaturze. Kostia uosabia przecież bezwzględność opresyjnego systemu, a kobiety w domu Jaszich mimo ciągłych prób sprzeciwu wiecznie okazują się pionkami w grze dyktatora. Ostatecznie jednak, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, i rządy patriarchy dobiegają końca. Władza Kostii się załamuje, Gruzja zyskuje niepodległość. Tyle że wraz z końcem dyktatury zaczyna się chaos. Wybucha wojna domowa, a Gruzini miotają się w próbach dokonania spójnej narodowej autodefinicji. Mężczyźni idą na wojnę, giną, popadają w marazm i piją, tracą stołki lub w nowej rzeczywistości wspinają się po szczeblach kariery. Po drugiej strony barykady pozostają kobiety, zahartowane w historycznych zawieruchach. Pewne tylko tego, że niezależnie od okoliczności będą robić swoje.
Malwina Wapińska
@RY1@i02/2016/200/i02.2016.200.19600070b.801.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu