Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwie smutne panie

2 lipca 2018

PROZA W powieści "Felix Austria" Sofija Andruchowycz doskonale oddaje świat z pogranicza prozy Brunona Schulza i Josepha Rotha

Niepotrzebnie i zbyt gorliwie przy każdej okazji przedstawia się w Polsce Sofiję Andruchowycz jako córkę Jurija Andruchowycza i żonę Andrija Bondara. Autorka "Kobiet ich mężczyzn" i "Siomgi" jest pisarką o niezależnej osobowości twórczej, czego dowiodła już na początku swojej kariery. Jej ostatnia powieść "Felix Austria" tylko to potwierdza. Jeśli jest jednak coś, co twórczo łączy Sofiję z jej ojcem, to silne poczucie korzeni i miłość do rodzinnego Iwano-Frankiwska (dawniej: Stanisławowa). Najnowsza powieść Sofiji Andruchowycz jest sentymentalną podróżą do Stanisławowa z czasów Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Trafiamy do Galicji z pogranicza prozy Brunona Schulza i Josepha Rotha. Sofija Andruchowycz pokazuje Stanisławów z końca XIX wieku jako miasto wielu kultur, nacji i religii. Bezbłędnie oddaje koloryt ówczesnej Galicji, pozwala czuć smaki, słyszeć uliczny gwar. To świat, w którym konserwatywna mieszczańskość trwa w swych niezachwianych ramach, choć ludzkość niespodziewanie zaczyna ulegać fascynacjom psychoanalizą, mesmeryzmem, spirytyzmem. Stałość, solidność i przewidywalność sygnowane pieczęcią Franciszka Józefa przy jednoczesnej tęsknocie za tajemnicą, mrokiem, mistycyzmem. Wszystko to unosi się w powietrzu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.