Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

W WOLNEJ CHWILI

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jedenasty studyjny krążek amerykańskiego Dinosaur Jr. Kapela, która w zeszłym roku świętowała 30-lecie swojego debiutu, przeszła wiele zawirowań. Od zmian w składzie po kilkuletnią przerwę na przełomie lat 90. i 2000 r. Od kilku lat ustabilizowali formę i "Give a Glimpse of What Yer Not" jest tego kolejnym dowodem. Wiele o muzyce Dinosaur Jr. mówi zestaw ich fanów przyjaciół, którzy w specjalnych filmikach zapowiadali ten album. Od Henryego Rollinsa, przez Wolf Alice, po Kurta Vilea i The National. Fani z różnych muzycznie projektów dowodzą, że Dinosaur Jr. grają muzykę wymykającą się klasyfikacji. Najprościej można ją nazwać alternatywnym rockiem i to takim z naleciałościami retro. Jest tu surowo rockowo, niemal grungeowo ("Walk for Miles"), jest też melodyjnie, przyjaźnie i wesoło ("Lost All Day"). To nie jest wybitna płyta, ale zestaw pięknie brzmiących rockowych piosenek, zbudowanych na melodyjnych refrenach i wciągających zwrotkach, które idealnie sprawdzą się podczas długiej podróży samochodem. To propozycja dla fanów klasycznego rocka z nutą psychodelii.

@RY1@i02/2016/151/i02.2016.151.196000800.801.jpg@RY2@

Czy o Futurelight będzie głośno po tym minialbumie, trudno jeszcze wyrokować. Pewne jest, że warto dać młodej łódzkiej formacji szansę. Szczególnie spodoba się fanom gitarowego, zahaczającego o synthpop grania. Arctic Monkeys to jeden z tych zespołów, które wymieniają wśród swoich inspiracji. Usłyszeć tu można też motywy z Placebo, Muse czy New Order. Trzy nowe numery i dwa bonus tracki na "Between Our Hearts" pokazują, że drzemią w nich spore możliwości w pisaniu zgrabnych, melodyjnych poprockowych piosenek. Nie silą się na poetyckie teksty i zakręcone rytmy. Futurelight grają przyzwoitą muzykę środka, bez nadęcia. Nie ma tu niczego, czego byśmy wcześniej nie słyszeli, ale też nie muszą się wstydzić swoich wyborów. Na miano hitu zasługuje dynamiczne "Back to You" z mocnym basem. "Rush Love" z jednej strony pełne jest elektroniki, z drugiej ma mocne rockowe wstawki. Najbardziej do gustu przypadł mi jednak "Wire" z przestrzenną elektroniką, gitarowymi wstawkami i zmiennym wokalem. Futurelight wciąż czekają na swoją szansę i ten minikrążek na pewno ich do niej przybliża. Oby w pełni rozwinęli skrzydła.

@RY1@i02/2016/151/i02.2016.151.196000800.802.jpg@RY2@

Wydana na początku roku epka "Ritual Spirit" miała być zwiastunem większej płyty. Znakomity minialbum z gościnnym udziałem Trickyego czy Young Fathers rozpalił apetyty. Bristolczycy jeszcze je podkręcili, wypuszczając właśnie kolejną epkę. Są tu zaledwie dwa numery, ale za to jakie. Tytułowe "The Spoils" to nieco rozmarzona, gęsta muzyczna wizja triphopowych mistrzów nagrana wraz z amerykańską wokalistką współpracującą już wcześniej z Massive Attack, Hope Sandoval. Jej delikatny wokal, momentami przypominający głos Lany Del Rey, idealnie pasuje do tej balladowej kompozycji. "Come Near Me" to już mroczny, duszny klimat podkreślony głosem Obaro Ejimiwe, znanego jako Ghostpoet. Powstał do niego znakomity klip wykorzystujący motyw z ich słynnego kawałka "Unfinished Sympathy".

Z jednej strony wypada żałować, że Massive Attack poczęstowali nas tak skromną dawką swoich umiejętności. Z drugiej strony dzięki niej jeszcze bardziej zaostrzyli apetyty na swój występ na krakowskim Live Festivalu. Wraz z Young Fathers wystąpią 19 sierpnia.

@RY1@i02/2016/151/i02.2016.151.196000800.803.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.