Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Miłość i zemsta

2 lipca 2018

Fantasy jako gatunek doskonale nadaje się do opowiadania o namiętnościach targających ludźmi, zemście, żądzy władzy i pułapkach z nią związanych - i nie jest to zasługa wyłącznie "Gry o tron". Yohan Radomski, scenarzysta "Miasta psów", porusza się więc po dobrze rozpoznanym terenie, ale jednocześnie opowiada intrygującą, pełnokrwistą historię. I jeśli ogląda się na poprzedników, to raczej nie na twórców fantasy, ale na Szekspira, któremu - dość osobliwie - dedykował ten album.

Główną postacią splecionej przez Radomskiego intrygi jest Enora, siostrzenica tyrana władającego Miastem Psów, gotowa sprzymierzyć się z wrogami, by zgładzić wuja i przejąć jego tron. Ale prawdziwe motywacje bohaterów odsłaniają się dopiero z czasem, kolejne postaci wkraczają na scenę. Jest w tym rzeczywiście i mroczny dramat, i spora dawka grozy, a nawet jakiś nieuchwytny element baśni, jakby bracia Grimm po swojemu przepisywali "Makbeta". Tyle że nie dowiemy się - na razie - dokąd ta opowieść zmierza, bowiem pierwszy tom urywa ją niemal w pół zdania. Bardziej obiecujący niż w pełni satysfakcjonujący scenariusz Radomskiego zyskał za to doskonałą oprawę graficzną. Gęste, mroczne, zatopione w czerniach i brązach ilustracje Jakuba Rebelki konsekwentnie podkreślają niepokojący klimat "Miasta Psów", ciszę gotową w każdej chwili eksplodować szaleństwem.

Żal jedynie, że ta historia jest tak krótka, i nie chodzi mi wyłącznie o objętość pierwszej części. Całość, zgodnie z zapowiedziami wydawcy, ma się zamknąć w dwóch tomach, ale mam nadzieję, że twórcy nie opuszczą stworzonego przez siebie świata tak szybko. W miastach Psów, Ptaków i Jeleni czeka jeszcze wiele opowieści do odkrycia. ©?

Jakub Demiańczuk

@RY1@i02/2016/131/i02.2016.131.19600080a.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.