Dziennik Gazeta Prawana logo

Królik w piwnicy

2 lipca 2018

W KINACH Nie ma innego wyjścia. "Kosmos" ogląda się dzisiaj jak artystyczny testament Andrzeja Żuławskiego, testament podsumowujący oryginalną drogę wizjonera kina europejskiego.

Żuławskiemu udało się to, na czym dotychczas wywracali się adaptatorzy Gombrowicza w kinie ("Ferdydurke" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego i "Pornografia" w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego), ale i w teatrze. Twórca "Kosmosu" obronił ekscentryzm pisarza, wpisując tę postawę w okręg zwyczajności. To, co ekstraordynaryjne na ekranie, staje się ordynarnością wcieloną. Zwyczajnością do potęgi.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.