Gdy gasną reflektory
PROZA
Czego spodziewamy się po udanym występie stand-up comedy? Odrobiny prowokacji, szczypty wymierzonego w nas samych szyderstwa, a przede wszystkim - śmiechu, oczyszczającego śmiechu do rozpuku, choćby i czymś kosztem, choćbyśmy mieli nim obnażyć bardziej prymitywnych i niepoprawnych politycznie siebie, niż zwykliśmy pokazywać światu. I tym razem wszystko miało potoczyć się zgodnie z planem, tyle że występ starzejącego się komika Dowale Gee w prowincjonalnej mieścinie niespodziewanie zboczył z obranego toru. Co sprawiło, że Dowale, sceniczny wyga, nieoczekiwanie pozwolił sobie na słabość? Dlaczego zrzucił maskę cynika, z którą nie rozstawał się od najmłodszych lat? Czy przyczyną okazało się to, że w dniu występu komik obchodził 57. urodziny? A może to obecność na widowni niewidzianego od lat kolegi z dzieciństwa wytrąciła go z równowagi?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.