Dziennik Gazeta Prawana logo

Mała metafizyka

27 czerwca 2018

W "Silesia Silentia" Lidia Amejko przypomina o swym odrębnym miejscu w polskiej współczesnej dramaturgii. Jej patent to połączenie poezji z konkretem ciał i zdarzeń

"Dwadrzewko", "Żywoty świętych osiedlowych", "Męka Pańska w butelce", "Nondum", "Farrago" - tytuły utworów Lidii Amejko swego czasu cieszyły się rozgłosem, chociaż sama autorka nigdy o to nie zabiegała. Pisarka z Wrocławia w końcówce lat 90. ubiegłego wieku stworzyła własny styl na przecięciu poezji i literatury dramatycznej, nie bardzo przejmując się tym, jak jej teksty przyjmą teatry i czy odważą się na ryzyko ich wystawiania. Przyjęły nadspodziewanie dobrze. Nadspodziewanie, bo Amejko nigdy nie wpisywała się w żadne trendy, nie śledziła bieżących mód. Niepostrzeżenie stała się osobną wyspą w pejzażu nowej dramaturgii, nazwiskiem, kimś, na kogo dzieła się czeka. Popularność autorki "Silesia Silentia" nigdy nie przekroczyła środowiskowych granic, ale też Lidia Amejko nigdy się z nikim nie ścigała. Z niedowierzaniem przyjmowała też wszystkie wyróżnienia, również to za najnowszy dramat w konkursie rozpisanym przez Teatr Współczesny i miasto Wrocław.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.