Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Potęga ciemnej strony mocy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Fala zainteresowania "Gwiezdnymi wojnami", wywołana premierą "Przebudzenia mocy", nie słabnie i dobrze, bo dzięki temu doczekaliśmy się m.in. wznowień kilku ważnych dla serii albumów komiksowych. Co prawda od czasu, gdy prawa do uniwersum Star Wars przejął Disney, wszystkie wydane wcześniej (przez Marvela i Dark Horse) komiksy wypadły z oficjalnego kanonu i stały się swoistymi apokryfami, ale nie przeszkadza to w lekturze. Tym bardziej że tytuły publikowane obecnie pod szyldem "Legends" można dzięki temu traktować jako dowód tego, jak gigantyczny potencjał tkwił zawsze w stworzonym przez Georgea Lucasa świecie.

"Mroczne Imperium" ukazało się na początku lat 90. i do dziś uchodzi za jeden z najciekawszych tytułów w komiksowej bibliografii "Gwiezdnych wojen". Akcja toczy się mniej więcej sześć lat po bitwie o Endor i zakończeniu "Powrotu Jedi", ale o upadku Imperium nie ma mowy. Walka trwa, na scenę wydarzeń wracają postaci, które uważaliśmy za dawno zmarłe, a nękany wątpliwościami i osierocony przez mistrzów Jedi Luke wreszcie ulegnie, przynajmniej na chwilę, ciemnej stronie mocy. Stworzony przez Toma Veitcha i Cama Kennedyego komiks wywarł wpływ na całe uniwersum "Gwiezdnych wojen". I choć narracja dziś wydaje się nieco archaiczna, a dialogom brakuje czasami tempa, album wciąż się broni, szczególnie pod względem graficznym. "Mroczne Imperium" zaskakuje odważną kolorystyką i dynamiczną kreską Kennedyego, pokazując, że nawet w tak ściśle kontrolowanym świecie jak świat "Gwiezdnych wojen" zawsze było miejsce dla artystycznych indywidualności.

Jakub Demiańczuk

@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.19600080b.101.gif@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.