Dziennik Gazeta Prawana logo

Szeherezada w Portugalii

28 czerwca 2018

"Tysiąc i jedna noc" Miguela Gomesa najlepsza jest wtedy, gdy nie wstydzi się swojej ludyczności, dokonuje karnawałowego odwrócenia ról i jawnie kpi z możnych tego świata

Tysiąc i jedna noc" Miguela Gomesa zyskała zasłużoną sławę jednego z największych wydarzeń zeszłorocznego festiwalu w Cannes, a potem zrobiła furorę na wrocławskim festiwalu Nowe Horyzonty. Eksperymentatorowi, znanemu w Polsce głównie za sprawą nakręconego w 2012 roku "Tabu", z powodzeniem udało się połączyć baśniową niezwykłość z dokumentalną rejestracją rzeczywistości. W "Tysiącu..." snute przez Szeherezadę opowieści nie dotyczą świata arabskiego, lecz współczesnej, pogrążonej w kryzysie Portugalii. Reżyser oddaje głos zwykłym obywatelom cierpiącym z powodu błędnych decyzji polityków. Przyjęcie tej perspektywy sprawia, że "Tysiąc..." pozostaje przepełniony gniewem, który bywa jednak neutralizowany przez rubaszny humor i - współdzieloną z literackim pierwowzorem - wiarę w oczyszczającą moc sztuki.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.