Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pragnienie wolności

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

"Rozwiązek", jedyna powieść w dorobku Susan Taubes, ukazuje się wreszcie w polskim przekładzie - ponad 45 lat po premierze

Na kilka dni przed samobójczą śmiercią Susan Taubes ceniony amerykański krytyk Hugh Kenner opublikował miażdżącą recenzję jej książki na łamach "New York Times Book Review". Z pierwszą i jedyną powieścią pisarki, filozofki i badaczki myśli Simone Weil obszedł się bez litości, argumentując, że największą przeszkodą, uniemożliwiającą Taubes napisanie wartościowego dzieła, jest jej płeć. Czy słowa krytyki przyczyniły się do samobójstwa 41-letniej autorki, może pozostawać jedynie w sferze domysłów. Upokorzenie, jakie odczuła Taubes, musiało być jednak ogromne. Kenner nie uznał za stosowne nawet na moment potraktować jej pisarstwa poważnie. Zamiast tego z pozycji autorytetu udzielił jej brutalnej reprymendy. Sugerował, że porywanie się na to, co jest domeną mężczyzn, a więc wielką powieść, jest z gruntu nierozsądne i skazane na porażkę.

Głoszone 47 lat temu tezy amerykańskiego krytyka dziś wywołują najwyżej uśmiech politowania. Sama powieść z perspektywy współczesnego czytelnika może wydać się z kolei wyważaniem otwartych drzwi. Bohaterka, która nie potrafi dopasować się do wymogów patriarchalnego świata, mierzenie się z trudnością wyrażania kobiecości, próba stworzenia narracji innej niż męska i skonstruowania opowieści wedle nowych reguł - wszystko to już było. Nietrudno jednak domyślić się, jak wielki wpływ miał "Rozwiązek" - jedna z ukochanych powieści Susan Sontag - na rozwój literatury feministycznej. Szkoda, że polski przekład powieści Taubes po raz pierwszy ukazuje się po tylu latach od jej publikacji. Lepiej jednak późno niż wcale.

Lektura "Rozwiązku" jest trudna, bo w powieści nieustannie przeplatają się plany czasowe. Teraźniejszość stanowi opowieść, którą dopiero po śmierci jest w stanie stworzyć główna bohaterka - Sophie Blind (z domu Landsmann). Przeszłość bywa konkretem, kiedy indziej rozpływa się lub rozszczepia na równoprawne warianty. Zmienia się ostrość widzenia, nie wiadomo, co jest rzeczywistością, co fantasmagorią. Zaburzeniu ulega również chronologia. Wszystko zaczyna się, gdy Sophie jest dorosłą matką dwojga dzieci i żoną filozofa Ezry Blinda. Ich małżeństwo jest nietypowe. Poznali się, gdy ona była jego uczennicą, połączyło ich zainteresowanie filozofią religii, ale czy cokolwiek więcej? Przez lata dużo podróżowali, nieustannie zmieniając miejsca zamieszkania, oboje mieli wielu kochanków. Gdy jednak ona chce odejść, mąż nie chce dać jej rozwodu. Małżeństwo jest świętością, której ona nie ma prawa podważać. Jej pragnienie wolności okazuje się występkiem, złamaniem świętego prawa. Gdy wyczerpują się argumenty, Ezra sięga po najskuteczniejszy oręż - taktuje ją jak wariatkę, której niedorzeczne wymysły należy zrzucić na karb emocjonalnej niestabilności. Tę zaś można wyleczyć za pomocą seksu lub fizycznej przemocy. "Jeśli ma problemy, powinna udać się do psychiatry, a nie do prawnika. Potrzebuje psychiatry. Lub kochanka, lub bicia. Żeby ktoś ją stłukł na kwaśne jabłko" - oto żelazne zasady, które żądzą życiem Sophie i jej małżeństwem.

Dwa systemy opresji, które wtłaczają bohaterkę w znienawidzony schemat, to religia i psychoanaliza. Każdy wyznacza reguły, z którymi nie da się walczyć. Bardzo sugestywna okazuje się symboliczna scena, w której nad martwym ciałem Sophie odbywa się sąd ortodoksyjnych Żydów. Ci z oburzeniem okrzykują ją ladacznicą winną najplugawszych seksualnych ekscesów. Ale kluczem do tego, by zrozumieć dorosłą Sophie, jest jej dzieciństwo i relacja z ojcem - psychoanalitykiem z Budapesztu, który rozczarowawszy się małżeństwem, zawłaszcza córkę i odseparowuje ją od matki. Kiedy Rudolf Landsmann w 1939 roku wyjeżdża z Sophie do Ameryki, uciekając przed nazistami, dziewczyna coraz dobitniej uświadamia sobie, że stała się tworem ukształtowanym wedle przekonań i naukowych teorii ojca.

Susan Taubes opisała w "Rozwiązku" historię własnego rozwodu i przeprowadziła analizę swoich relacji z ojcem. Powieść miała być wyrazem duchowej szamotaniny pisarki, pragnącej uwolnić się od nakazów patriarchalnego świata. Samobójstwo Taubes być może należy uznać za kapitulację i tragiczny epilog "Rozwiązku". Trudno, żeby ta książka nie poruszała do dziś.

@RY1@i02/2016/039/i02.2016.039.19600070d.803.jpg@RY2@

ZFL BERLIN

Susan Taubes ze swoim mężem Jacobem

@RY1@i02/2016/039/i02.2016.039.19600070d.804.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.