Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Kino (nie tylko) domowe

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Serial Leny Dunhan idealnie wypełnił lukę pomiędzy produkcjami w rodzaju "Trawki" a "Seksem w wielkim mieście". Nowojorskie dziewczyny nie noszą się szykownie, ale za to mają sto razy więcej uroku i temperamentu. Te laski są trochę zagubione, trochę nieszczęśliwe, nie bardzo wiedzą, czego chcą - i w tym tkwi ich siła. Oglądając zwłaszcza pierwsze sezony "Dziewczyn", czuło się wielką siłę autentyku. W czwartym sezonie grana przez Dunhan Hanna przenosi się do Iowa, żeby odbyć kurs pisania. Pozostałe bohaterki trochę już poukładały sobie relacje z facetami, ale wciąż szukają sensu. Czwarty sezon "Dziewczyn" nie ma być może siły pierwszych serii, ale wciąż na tle wielu innych seriali wyróżnia się błyskotliwością i niepoprawną politycznie nonszalancją. Na antenie HBO wystartował właśnie piąty - podobno przedostatni - sezon "Dziewczyn". Szkoda będzie się żegnać.

@RY1@i02/2016/034/i02.2016.034.19600030a.804.jpg@RY2@

Łukasz Maciejewski

Policjantka i drobny przestępca muszą połączyć siły, by rozwikłać aferę sięgającą szczytów władzy. Brzmi znajomo? Tyle że ten sprawdzony schemat został w "Zwierzogrodzie" zgrabnie połączony z Disneyowską tradycją opowieści o zantropomorfizowanych zwierzętach. Policjantka jest królikiem, cwaniaczek - lisem, a wszystko toczy się w tytułowym mieście zamieszkanym wyłącznie przez ssaki. Ten pomysł jest tu wykorzystany znakomicie, zarówno jako źródło celnych gagów, jak i popis wyobraźni, ale przede wszystkim jako cenna lekcja tolerancji: to nie przypadek, że fabuła filmu wydaje się miejscami wyjątkowo aktualna.

@RY1@i02/2016/034/i02.2016.034.19600030a.805.jpg@RY2@

Disney

Jakub Demiańczuk

Kiedyś filmy o wyprawach w kosmos szufladkowało się w kategorii science fiction, dziś sprawa staje się bardziej skomplikowana. Trudno do tego gatunku zaliczyć "Grawitację" Alfonso Cuaróna, "Marsjanin" Ridleya Scotta sytuuje się gdzieś na granicy. Niby to wszystko dzieje się w przyszłości, czujemy jednak, że stosunkowo nieodległej, że cały ten scenariusz jest wielce prawdopodobny. Opowieść o pozostawionym na Marsie astronaucie Marku Watneyu (Matt Damon) zgodnie okrzyknięto futurystyczną wersją "Robinsona Crusoe". Rozbitek na czerwonej planecie ma nikłe szanse na przetrwanie. W nieprzyjaznych warunkach niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Watney postanawia jednak żyć i wrócić do domu. Czy mu się to uda, zależy od jego wiedzy i umiejętności logicznego myślenia. Świetne kino i dowód na to, że Ridley Scott wciąż bywa w doskonałej formie.

@RY1@i02/2016/034/i02.2016.034.19600030a.806.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Z tą miłością to jedna wielka ściema. Na początku jest wspaniale, a potem zaczynają się frustracje i zaciekłe walki - tak przynajmniej uważają bohaterowie nowego serialu Judda Apatowa. Mickey (Gillian Jacobs) właśnie została publicznie nazwana dziwką przez swojego byłego. Z głębi przepaści, jaka dzieliła Gusa (Paul Rust) z jego eksnarzeczoną, chłopak zdał sobie sprawę, gdy ta na odchodnym określiła jego kolekcję Blu-rayów mianem... DVD. Apatow to nie tylko twórca komedii romantycznych, jest także współscenarzystą kultowego serialu "Dziewczyny". "Love" też opowiada o emocjonalnych uwikłaniach współczesnych młodych ludzi.

@RY1@i02/2016/034/i02.2016.034.19600030a.107.gif@RY2@

Netflix

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.