Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Zapomnieć, by przetrwać

6 października 2017
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W tym roku szwedzcy akademicy przyznający literacką Nagrodę Nobla do końca strzegli tajemnicy - Kazuo Ishiguro, brytyjski pisarz japońskiego pochodzenia, nie był typowany na zwycięzcę, nie zagościł nawet w szerszym gronie faworytów. Krótko mówiąc, ten, kto postawił u bukmachera na Ishiguro, wygrał mnóstwo pieniędzy. Podobnie zresztą jak sam pisarz (wartość nagrody to aktualnie 9 mln koron, czyli ok. 4 mln zł). Ale to nie koniec zaskoczeń. Literaturoznawca i krytyk literacki Paul Gilroy zauważył na Twitterze: "Jak miło widzieć, że literacki Nobel wędruje do gitarzysty". Znowu. W zeszłym roku był Bob Dylan, w tym - Ishiguro, który ma w twórczym dossier także epizod tekściarza i kompozytora piosenek.

Ishiguro urodził się w japońskim Nagasaki w 1954 r. Kiedy miał pięć lat, jego ojciec, oceanograf, otrzymał propozycję pracy w brytyjskim Narodowym Instytucie Oceanografii - i cała rodzina przeniosła się do Anglii. Przyszły autor "Okruchów dnia" studiował literaturę i dorabiał jako pracownik socjalny. Zadebiutował w 1982 r. powieścią "Pejzaż w kolorze sepii", która - podobnie jak i kolejna, "Malarz świata ułudy" - osadzona była w realiach Japonii tuż po przegranej wojnie i atomowym szoku. Książki te zagwarantowały pisarzowi pozycję jednego z najzdolniejszych prozaików swojego pokolenia. Ciekawe, że kraj urodzenia Ishiguro odwiedził dopiero w 1989 r. - Japonia w jego powieściach była utkana wyłącznie z wyobraźni i języka.

W tym samym 1989 r. ukazało się najważniejsze (i zdaniem wielu - najwybitniejsze, a napisane podobno zaledwie w cztery tygodnie) dzieło noblisty, wspomniane już "Okruchy dnia", które świat poznał także z głośnej ekranizacji (1993 r.) w reżyserii Jamesa Ivoryego: rozpamiętujący swoje pracowite, acz zmarnowane życie kamerdyner James Stevens na zawsze już zyskał twarz Anthonyego Hopkinsa.

Dzięki nagrodzonym Bookerem "Okruchom dnia", subtelnej, wyważonej i nader pesymistycznej refleksji na temat przemijania, Ishiguro trafił do literackiej ekstraklasy, w której trudno się utrzymać na dłużej - udaje się to tylko nielicznym. Żadna z późniejszych książek autora nie zbliżyła się już poziomem właśnie do tej, choć nie sposób odmówić Ishiguro odwagi: próbował niekonwencjonalnego kryminału ("Kiedy byliśmy sierotami"), mrocznej dystopii ("Nie opuszczaj mnie"), a nawet fantasy ("Pogrzebany olbrzym").

Szwedzka Akademia uzasadnia swój wybór tym, że Ishiguro "w powieściach o wielkiej sile emocjonalnej odkrywa przepaść kryjącą się pod naszym iluzorycznym uczuciem łączności ze światem". Siłą tego pisarstwa jest eksploracja przeszłości - zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej - ale nie w kategoriach nostalgii i tęsknoty, lecz bierności wobec entropii. Ishiguro pisze nie tyle o pamięci, ile o zapominaniu jako gwarancji przetrwania - każda podróż w to, co minione, każda próba wyjaśnienia sensu własnego istnienia kończą się u niego źle. Niewykluczone, że stąd bierze się wspólna jego powieściom cecha, która niejednokrotnie irytuje czytelników: niekonkluzywność. A może jest to specyfika japońskiej estetyki osadzonej w angielskim pejzażu?

"Wychowali mnie japońscy rodzice w domu, w którym mówiono po japońsku. Rodzice czuli się w obowiązku dbać o to, by japońskie wartości nie były mi obce. Wyrosłem więc na trochę innym podłożu (niż Anglicy - aut.). Myślę nieco inaczej. Postrzegam rzeczy i sprawy z odrobinę odmiennej perspektywy" - mówił Ishiguro w jednym z wywiadów. Ta osobliwa podwójność uczyniła z niego pisarza. I noblistę.

@RY1@i02/2017/194/i02.2017.194.00000270a.801.jpg@RY2@

fot. Mike Segar/Reuters/Forum

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.