Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Mejdżersi i lokalsi

14 kwietnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Kto jest cenniejszy dla dużych wytwórni fonograficznych – polski artysta czy zagraniczna gwiazda? To zależy od popularności, osobowości… Niekoniecznie od samej muzyki

ralph-kaminskina-koncercie-37769999.jpg
Ralph Kamińskina koncercie

Byłem w siedzibie dużej wytwórni fonograficznej w Warszawie. Miałem przeprowadzić wywiad z artystą. Czekałem na rozmówcę w pokoju dyrektora repertuarowego, bo akurat go nie było. Po całym pokoju walała się sterta nierozpakowanych kopert. Zapytałem z ciekawości, co jest w środku. – Ach, to tylko płyty demo. Wie pan, młodzi przysyłają masowo – odpowiedział od niechcenia pracownik i odkopał nogą paczki, żeby zrobić sobie przejście do biurka szefa. – Nawet ich nie otwieracie? – zapytałem zdumiony. – Jeśli chcemy wydać kogoś nowego, to jest baza artystów z talent shows – wzruszył ramionami pracownik.

Ta historia miała miejsce kilka lat temu. Od tego czasu przemysł muzyczny jeszcze głębiej osiadł w gwarantującym sprzedaż mainstreamie. Wielcy gracze o globalnym zasięgu zarabiają na dużych nazwiskach, bo to sprawdzony produkt w makroskali. A co z lokalnym katalogiem? Czy dominujące na polskim rynku międzynarodowe wytwórnie widzą u siebie miejsce dla polskich artystów?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.