Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Rozdymka, nocnik i sos ze zgniłych ryb

Współczesna ilustracja przedstawiająca rzymską publiczną latrynę
Współczesna ilustracja przedstawiająca rzymską publiczną latrynęfot. English Heritage/Image State/East News
2 marca 2023
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

W bogów w sumie nie wierzysz, ale wierzysz w duchy, przeznaczenie i cesarza. No i trzymasz się rytuału: to rytuały porządkują twoje życie i nadają mu sens

Akcja jednej z moich ulubionych polskich serii kryminalnych nie rozgrywa się w Polsce, lecz w czasach starożytnych, a ściślej: w V w. przed naszą erą, w Atenach, nad Morzem Czarnym i w Etrurii. Mam na myśli trzytomowy cykl Jakuba Szamałka o Leocharesie, detektywie, czy może raczej człowieku od rozwiązywania problemów możnych zleceniodawców. Trylogia (Kiedy Atena odwraca wzrok, Morze Niegościnne, Czytanie z kości), która ukazywała się w latach 2011-2015, miała - prócz zgrabnych intryg, niewymuszonego poczucia humoru i odświeżającego braku językowej stylizacji - walor historycznego autentyzmu (oczywiście w granicach konwencji pop). Autor, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski, wyszedł z założenia, że może przy okazji nieco nadkruszyć wyidealizowany, przeestetyzowany obraz starożytności, obecny w kulturze masowej - te kolumnady olśniewające bielą, laurowe wianki na skroniach i dysputy filozofów przechadzających się w udrapowanych szatach. Napisał więc książki o brutalnej walce politycznej i militarnej między greckimi polis, o kolonialnych rubieżach greckiego świata, o obsesji starożytnych na punkcie przepowiedni, znaków i duchów, wreszcie: o niewolnictwie, patriarchalizmie i osobliwościach ówczesnego życia erotycznego.

Mikro i makro

Czegoś podobnego - ale na gruncie popularyzatorskim, nie powieściowym - dokonuje amerykański historyk Garrett Ryan w Nagich posągach, brzuchatych gladiatorach i słoniach bojowych. Podtytuł tej książki - Pytania o starożytnych Greków i Rzymian, które baliście się zadać w szkole - zdaje się sugerować, że mamy do czynienia z pozycją dość niemądrą, ale nie należy się zniechęcać: praca Ryana nie szuka sensacji na siłę i nie jest głupkowato żartobliwa. To zbiór krótkich esejów historycznych, będących przekrojowymi, syntetycznymi odpowiedziami na wspomniane w podtytule pytania w rodzaju: Czy [Grecy i Rzymianie] stosowali środki antykoncepcyjne?, Ile zarabiali?, Czy składali ofiary z ludzi?, Czy podróżowali dla przyjemności? itp. Innymi słowy, nie ma tu typowej narracji historycznej, założenie wstępne jest takie, że czytelnik ma ogólne pojęcie, o jakim okresie w dziejach mowa w tekście. Dużo tu natomiast takiego sposobu uprawiania historiografii, jaki lubię najbardziej: interesującego się tkanką codziennego życia, rozumiejącego procesy społeczne w skali mikro i makro, zwracającego uwagę na nierówności i grupy marginalizowane, zaangażowanego w tematy pozornie przyziemne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.