Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Turystyka tylko dla odważnych

Napad raubritterów na podróżnych. Drzeworyt z 1908 r. według akwareli E. Kleina
Napad raubritterów na podróżnych. Drzeworyt z 1908 r. według akwareli E. Kleinafot. BE&W
4 sierpnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Przed epoką bezpiecznych wojaży podróżny, nim ruszył w drogę, spisywał testament

Jeżdżąc na wakacje, zupełnie nie doceniamy tego, w jak przyjaznym świecie dane jest nam żyć. Przez całe stulecia turystyka oraz bohaterstwo miały bowiem ze sobą wiele wspólnego. Ale choć podróżni ginęli wówczas niczym muchy, ludzie i tak uwielbiali wojaże.

Wojna, zaraza, choroba, podróż

„U schyłku XVI i na początku następnego stulecia złotnicy londyńscy, spełniający także rolę bankierów, przyjmowali zakłady od podróżnych, którzy udawali się do Ziemi Świętej i Syrii, oferując 5 za 1 w razie szczęśliwego powrotu; jadący do Włoch ryzykował mniej: dostawał 3 za 1” – opisuje w opracowaniu „Turystyka europejska: wieki XVI–XIX” prof. Antoni Mączak. Złotnicy zarabiali na zgonach turystów, jednak ci, którym udawało się wrócić do domu, mogli się nieźle obłowić. Zwłaszcza jeśli chcieli zwiedzić Europę Wschodnią – w tym wypadku, jak odnotowuje Mączak, stawiając w Londynie jednego srebrnego szylinga na przeżycie podróży, można było zarobić ich nawet dwadzieścia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.