Gdynia, dzieło otwarte
Odrodzone państwo polskie miało tylko 121 km morskiego wybrzeża i ogromne morskie aspiracje, wyrastające z marzeń o państwie silnym i samowystarczalnym. Do zrealizowania morskiego "snu o potędze" brakowało tylko własnego portu.
Port w Gdańsku, w którym Polska miała zagwarantowane prawa, był zbyt słabą kartą. Nie od początku jednak Gdynia była faworytem. Jak zawsze przy wielkich projektach, w grę wchodziła ostrożna kalkulacja, ale i trochę szczęścia. A to Gdynia miała od samego początku. Inż. Tadeusz Wenda, przysłany nad Zatokę Gdańską w poszukiwaniu najlepszego miejsca na budowę portu, wskazał właśnie Gdynię. Tak pisał w czerwcu 1920 roku: "(...) najdogodniejszym miejscem do budowy portu wojennego (jak również w razie potrzeby handlowego) jest Gdynia, a właściwie nizina między Gdynią a Oksywą, położoną w odległości 16 km od Nowego Portu w Gdańsku".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.