Ostatnia ostoja wolności
Za kierownicą wolno nam więcej niż w domu. Auta nie interesują nasze poglądy i to, z kim sypiamy. A szczególnie godne uwagi są modele „niepoprawne politycznie”
Świąteczne wydanie Magazynu DGP to tradycyjnie zbiór wyjątkowych materiałów przygotowanych przez zdolnych dziennikarzy i świetnie wykształconych publicystów o nieograniczonym horyzoncie myślenia. To mikołajowy wór, wypchany po brzegi tekstami i rozmowami, w których odnajdziecie mnóstwo refleksji, spostrzeżeń, pogłębionej wiedzy i bogatych doświadczeń. Innymi słowy, to idealny prezent dla ludzi robiących ze swojego mózgu właściwy użytek, lubiących poznawać inny punkt widzenia, odnajdujących w czytaniu przyjemność. I, szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, jak to możliwe, że mój felieton motoryzacyjny co roku ląduje w tak doborowym towarzystwie. Raz, że pod względem intelektualnym pasuje do reszty materiałów jak rysunek mojego 4,5-letniego syna do obrazów Moneta. A dwa, że przecież samochodami nikt się już nie interesuje. Auta to zło w najczyst… pardon – najbrudniejszej postaci. Motoryzacja to choroba i powinna być na nią szczepionka. Samochody zabijają misie polarne. Topią lodowce. To przez nie w Suwałkach latem jest 30 st. C, a we Władysławowie najwyżej 11. Sprawiają, że się dusimy. Przez nie tegoroczne zbiory płaskurki są za małe. Samochody, how dare you? – że pozwolę sobie krzyknąć jak Greta Thunberg.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.