Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Szczelina w północnokoreańskim murze

Szczelina w północnokoreańskim murze
25 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Wszystkie reżimy mają datę przydatności do spożycia, ale mają też pewien wpływ na to, kiedy ten moment nastąpi

Korea Północna w kulturze popularnej i dyskursie publicznym pełni funkcję uniwersalnego straszaka – każdy polityk o autorytarnych zapędach musi się liczyć z tym, że zostanie obwołany lokalnym Kimem, chcącym zamknąć całe społeczeństwo w obozach pracy. „I będzie jak w Korei Północnej” – piszą ludzie na forach internetowych. Problem jednak w tym, że niezbyt dobrze wiemy, jak jest w Korei Północnej. Nie wiedzą tego z pewnością czytelnicy reportaży z kategorii „co udało mi się sfotografować spod pachy w Pjongjangu”: można przypuszczać, że reżim północno koreański nie tylko ściśle monitoruje oficjalny przebieg wizyt obcokrajowców, lecz także wie, co i gdzie można tam sfotografować spod pachy. Podobnie pewną nieufność budzą seryjnie wydawane świadectwa uciekinierów z KRLD. I nie chodzi tu nawet o to, że są zafałszowane, bo z reguły nie są (choć bywają podkolorowane). Totalitarne państwa istotnie ogłupiają, głodzą, zabijają i niewolniczo eksploatują zastępy swoich obywateli. Rzecz w tym, że owe relacje przedstawiają tylko część prawdy o kieszonkowym imperium Kimów, tę część, która działa silnie na emocje. Emocje łatwiej sprzedać, właściwie to banalna obserwacja, nieodnosząca się, rzecz jasna, wyłącznie do spraw koreańskich.

Stagnacja czy strategia?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.