Dziennik Gazeta Prawana logo

Ożeż ty, Q…!

Ożeż ty, Q…!
embuk-importer
16 maja 2019

W środowym wydaniu naszej gazety mogliście przeczytać materiał o tym, że Niemcom zaczyna brakować prądu. Pod presją społeczeństwa zaczęli wygaszać elektrownie atomowe, pod presją ekologów rezygnować z węgla, a pod presją Brukseli – budować farmy wiatrowe i słoneczne. Ale zapomnieli o jednym – że Niemcy to nie Kalifornia. Wiatry mają tu siłę astmatyka dmuchającego przez słomkę, a słońce świeci równie często, jak światło zapala się w lodówce anorektyczki. A zatem, żeby elektrownie wiatrowe i słoneczne miały sens, trzeba wybudować ich dużo. Bardzo dużo. Tak dużo, że na każde drzewo będą przypadały jedna turbina i jeden panel słoneczny. A na to mieszkańcy Niemiec nie chcą się zgodzić. I nie ma co się im dziwić. Berlinowi nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko modlić się o to, by Nord Stream 2 w końcu ruszył.

Ale nawet gaz od wujka Władimira nie sprawi, że zagrożenie minie. Bo nasi zachodni sąsiedzi potrzebują prądu już nie tylko do gotowania weißwurstów, chłodzenia pilznera i prania w perwollu. Coraz częściej używają go również do tankowania elektrycznych samochodów. A auta na prąd to nie lodówki. Te zużywają średnio 0,7 kWh prądu na dobę, podczas gdy przeciętny elektrowóz na takiej ilości energii jest w stanie przejechać najwyżej 5 km. EV może w jeden dzień zeżreć tyle energii co cały dom w miesiąc! Ale to nie przeszkadza koncernom snuć wielkich wizji. Już za pięć minut zaleją drogi setkami tysięcy elektrycznych volkswagenów, fordów, peugeotów, opli, mercedesów, bmw i audi. A potem ich właściciele obudzą się z ręką w nocniku – w ich garażu będzie stał bardzo kosztowny przycisk do papieru. I nawet nie będą mogli sobie na niego popatrzeć, bo w całej chałupie nie będzie światła. Pozostanie im rozłożyć ręce w geście rozpaczy i wykrzyknąć „Ożeszku…”.

Pozostało 87% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.