Niewykorzystane szczepionki dla lekarzy
Ministerialne szczepionki na grypę dla pracowników medycznych nie zostały w pełni wykorzystane. A na szczepienie przeciw COVID-19 lekarze patrzą z ostrożnością
Do jutra dyrektorzy szpitali mają określić, ilu ich pracowników chce się zaszczepić przeciw koronawirusowi. Do 20 grudnia natomiast mają przekazać deklaracje o szczepieniu pochodzące od pracowników niemedycznych, z którymi placówka współpracuje. Chodzi o osoby zatrudnione w aptekach czy administracji. Dane mają powędrować do szpitali węzłowych, którym zostanie powierzone zadanie zaszczepienia zgłoszonych osób. W sumie do resortu zgłosiło się 509 takich placówek.
Niektóre z nich mają szczepić tylko swoich pracowników, część ma być otwarta także dla innych chętnych. Ze wstępnej sondy przeprowadzonej przez DGP wynika jednak, że zainteresowanie jest niewielkie. – Pełne dane będą jutro, ale na razie chęć zaszczepienia się deklaruje wstępnie ok. 10 proc. osób – mówi Paweł Skowronek, dyrektor ds. medycznych Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. W innym dużym szpitalu w stolicy sytuacja jest podobna. – Lekarze mówią, że wolą jeszcze się nie deklarować – tłumaczy dyrektorka jednej z placówek. Ona sama pół żartem, pół serio mówi, że poczeka, aż zaszczepi się królowa brytyjska. Maciej Zabelski, dyrektor Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie, także deklaruje umiarkowane zainteresowanie swoich lekarzy. – Jest mniejsze niż przy grypie, na którą zaszczepiło się około 40 proc. personelu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że wielu lekarzy przeszło COVID-19 – zastrzega.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.