Zły czas na protest? Lepszego nie będzie
M ożna odnieść wrażenie, że rządzący prześcigają się w pomysłach na pognębienie środowiska medycznego. Tak jakby chcieli sprawdzić, ile jeszcze wytrzyma. Kiedy w Norwegii czy na Węgrzech lekarzom udało się wywalczyć w czasie epidemii podwyżki, u nas tylko zbierają cięgi. – Nam już nawet nie zależy na pieniądzach, ale nie możemy znieść tych bzdur, które się mówi na nasz temat – mówił mi niedawno przedstawiciel lekarskiego samorządu.
Personelu medycznego w Polsce było za mało na długo przed epidemią. Lekarze, ratownicy i pielęgniarki od lat powtarzali: nie musimy strajkować, wystarczy, że zaczniemy przestrzegać prawa pracy. Ale z przyzwyczajenia albo dlatego, że z pracy w jednym miejscu w tej branży ciężko się utrzymać (jeśli nie jest się lekarzem), ludzie ciągnęli po kilka etatów, łatając kadrowe dziury, i system jakoś się trzymał. Przyszła epidemia, medycy zaczęli chorować, trafiać na kwarantannę, trzeba było wprowadzić zakaz pracy w kilku miejscach. O dziwo – system nadal działał. Zaczyna się walić dopiero teraz, kiedy podkupuje się personel z normalnych szpitali, żeby obsadzić tymczasowe, gdy tworzy się kolejne covidowe oddziały, zapominając, że same łóżka nie leczą.
Wstrząsają nami historie: pacjent leżał całą noc na jednej sali ze zmarłym, bo nikt nie odpowiadał na wezwania, ktoś przez kilkanaście godzin nie mógł doprosić się środków przeciwbólowych, ratownicy krążą pomiędzy szpitalami, by odstawić pacjenta z powrotem do domu, bo woli umrzeć we własnym łóżku. Pacjenci, którzy tego doświadczyli, mają pretensje do personelu i dyrekcji placówek. Nie wiedzą, albo ich to nie obchodzi, że oddział powołano ad hoc, bo wojewoda dostał nakaz stworzenia kilkunastu dodatkowych miejsc i uznał, że znajdą się w szpitalu X, bo są tam dwa respiratory: na sali operacyjnej i na porodówce. A tłumaczeń, że nie ma lekarzy, pielęgniarek ani nawet salowych – już nie słuchał. Wydał polecenie, tak jak wcześniej wydano jemu. Przecież jeśli coś się stanie, i tak odpowie lekarz, którego nie było w trzech miejscach naraz, pielęgniarka, która ze zmęczenia pomyliła leki, albo szpital. Ale na pewno nie podejmujący decyzje, które do tego doprowadziły.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.