Największą zaletą reform w psychiatrii jest to, że się odbywają
Bartłomiej Chmielowiec: Zachęcam pacjentów do czynnego zaangażowania w zmiany – zrzeszajcie się, piszcie listy i petycje do swoich samorządowców, że chcecie mieć u siebie centrum zdrowia psychicznego
fot. Rafał Siderski
Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta
Pandemia spowodowała, że wielu chorych nie miało zapewnionego pełnego dostępu do leczenia, nie wszystkie prawa pacjentów były też w pełni przestrzegane. Sytuacja powoli wraca do normy, ale nie wszędzie. Szczególnie trudne jest położenie pacjentów w szpitalach psychiatrycznych. Jak to wygląda z pana perspektywy?
System opieki psychiatrycznej nie był przygotowany na pandemię, przez co pojawiło się wiele problemów, z którymi każda placówka musiała się zmierzyć. Zamknięto oddziały, wstrzymano lub ograniczono przyjęcia, całkowicie zakazano odwiedzin, a dostarczanie paczek okazało się problemowe. Jednym z ważnych obszarów, z którymi musiały zmierzyć się szpitale, była współpraca z sądami – sprawy z zakresu ustawy o ochronie zdrowia psychicznego zostały przez ustawodawcę zaliczone do pilnych i pomimo epidemii powinny być procedowane z zachowaniem prawa do sądu. Pacjenci przyjmowani do szpitali psychiatrycznych bez zgody mieli więc prawo do spotkania z sędzią sądu opiekuńczego. Zaczęto korzystać z wideokonferencji, co było swego rodzaju bajpasem sądowo-szpitalnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.