Potrzebujemy europejskiej wersji fundacji Gatesa
Ostatni kryzys pokazał, że potrzebujemy instytucji, niezależnej politycznie, która będzie reagowała, kiedy coś pójdzie źle. Epidemie będą się powtarzały – uważa prof. Krzysztof Pyrć
fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta
Prof. dr hab. Krzysztof Pyrć, kierownik Pracowni Wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego
Wczoraj prestiżowe czasopismo „Nature” opublikowało list 75 wybitnych europejskich naukowców, wśród których są laureaci Nagrody Nobla, wzywający do utworzenia Europejskiej Fundacji Zapobiegania Kryzysowi Środowiskowemu i Kryzysowi Zdrowia. Miałaby ona być utworzona na podobieństwo fundacji Billa i Melindy Gatesów. Pan także jest wśród sygnatariuszy tego pisma. Po co komu kolejna organizacja?
Kiedy na naszym kontynencie zaczęła się pandemia, wszystkie kraje nią dotknięte podjęły olbrzymi wysiłek, aby minimalizować jej skutki. Ale mimo tego, że wszyscy mieli dobrą wolę, zawiodła integracja. Zawiodły kwestie organizacyjne. Kraje, w obawie, że dla nich zabraknie środków ochrony osobistej, sprzętu medycznego, walczyły o nie ze sobą, zamiast sobie nawzajem pomagać. Zabrakło solidarności. Ale też nie było niezależnego koordynatora, który potrafiłby w sposób rozsądny, niezwiązany z polityką, z partykularnymi interesami państw narodowych, kierując się wiedzą, zarządzić kryzysem i przekierować środki tam, gdzie były one w danym momencie najbardziej potrzebne. Panował chaos. Ja sam odebrałem w tym czasie pięć telefonów od właścicieli firm, którzy chcieli podarować spore środki na walkę z pandemią. To były kwoty od kilkuset tysięcy złotych do miliona. Byłem pod wrażeniem szczodrości tych ludzi, ale musiałem odmówić. A, co gorsza, nie potrafiłem odpowiedzieć im na pytanie, gdzie mają się zwrócić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.