Koronawirus testuje szpitale, szpitale testują lekarzy
Niejasne wyniki, zbyt długi czas oczekiwania – placówki walczą z problemami przy badaniach personelu. Każdy na własną rękę
Chociaż nie ma centralnych wytycznych, by testować medyków, szpitale na własną rękę badają swój personel, bo boją się utraty pracowników. W placówkach medycznych wciąż dochodzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusa, czego dowodem jest aż 500 lekarzy, pielęgniarek i ratowników na ponad 10 tys. zakażonych Polaków.
Badania są finansowane z różnych źródeł. Za niektóre płaci NFZ, za inne urząd marszałkowski albo sanepid. – Uznaliśmy, że nie będziemy dłużej czekać na pomoc rządu. Ryzyko jest zbyt duże. Dlatego zdecydowaliśmy, że kupimy urządzenie do testowania za własne pieniądze. Swoją drogą to skandal, że wszystko tak długo trwa, szczególnie że co chwilę słychać o nowym ognisku zakażeń w placówce medycznej – mówi pracownik jednego z warszawskich szpitali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.