Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapici, zagubieni, zaszyci

Zapici, zagubieni, zaszyci
9 stycznia 2020
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Alkohol kosztuje. Im jest droższy, tym lepszy. Ale, jak się okazuje, znacznie więcej można wydać na walkę z alkoholizmem

Wspólnie z Eweliną wpisujemy w internetową wyszukiwarkę słowa „esperal” i „wszywka”. Liczba ofert, jakie się pojawiają, poraża. Dzwonimy pod numer z pierwszej strony uzyskanych odpowiedzi – Warszawa, dostępny całą dobę, siedem dni w tygodniu. Ewelina opowiada o mężu, 50-latku, który zapija stres wynoszony z pracy. – Mogę przyjechać dziś, o każdej porze. Jestem lekarzem, ale nie zakładam fartucha, więc sąsiedzi nie nabiorą podejrzeń – mówi młody męski głos. Przekonuje, że zrobił już ponad 700 zabiegów. – Jeśli wolą państwo jutro, to zapraszam do szpitala na Bielany. Mam dyżur, lecz proszę się nie martwić, też załatwimy to dyskretnie – dodaje. Nie, odpowiada, na NFZ nie da się wszyć. – Zabieg z dojazdem kosztuje u mnie 700 zł. Dawkę reguluję zależnie od masy ciała. I proszę nie używać już określenia „esperal”. Tak było w latach 80. Dziś ten środek występuje pod nazwą disulfiram – precyzuje.

Sprawdzamy cenę tabletek. Nie przekracza 200 zł. Ewelina pyta, czy może sama wykupić receptę. Mężczyzna odmawia, przekonując, że weźmie preparat ze sobą, razem z jednorazowym skalpelem, igłą i nitką chirurgiczną oraz środkiem do znieczulania miejscowego. Zabieg potrwa do 40 minut. Ważne, żeby pacjent był trzeźwy przynajmniej od doby i świadomie podpisał zgodę na wszycie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.