Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowoczesna dializa otrzewnowa gwarantuje chorym bezpieczne leczenie i lepszą jakość życia

10 marca 2021

Nie tylko teraz w czasie pandemii, gdy bezpieczeństwo pacjentów jest szczególnie narażone, ale także w przyszłości powinna to być terapia pierwszego wyboru – twierdzą eksperci

Szacuje się, że w Polsce z przewlekłą chorobą nerek, definiowaną jako uszkodzenie narządu utrzymujące się dłużej niż trzy miesiące, zmaga się ok. 4,2 mln osób. Problem w tym, że 90 proc. nawet o tym nie wie. Szczególnie narażone są osoby chorujące na cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, otyłość, choroby sercowo-naczyniowe oraz ci, którzy mają przypadki chorób nerek w najbliższej rodzinie. Brak świadomości objawów choroby i konsekwencji z niej wynikających oraz profilaktycznych badań krwi i moczu, które powinny być przeprowadzane raz w roku, sprawiają, że w Polsce do zdiagnozowania przewlekłej choroby nerek z reguły dochodzi zbyt późno. Zwłaszcza teraz w czasie pandemii, kiedy obawy przed wizytą w placówce zdrowia są większe. Efekt jest taki, że do specjalistów trafia coraz więcej osób ze schyłkową niewydolnością nerek. A to oznacza konieczność dializoterapii, a w dalszej perspektywie przeszczepienie narządów.

– W Polsce obecnie dializowanych jest ok. 19 tys. pacjentów. Są to osoby będące w grupie podwyższonego ryzyka zakażenia i ciężkiego przebiegu COVID-19. Dlatego ważne jest, by zadbać o ich bezpieczeństwo podczas terapii. Drogą do tego jest dializa otrzewnowa przeprowadzana w domu pacjenta jako alternatywna forma leczenia w stosunku do hemodializ. Powinna być terapią pierwszego wyboru rekomendowaną pacjentom ze schyłkową niewydolnością nerek – mówi prof. dr hab. Beata Naumnik, kierownik I Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, konsultant województwa podlaskiego ds. nefrologii. U 78 proc. pacjentów nie ma bezwzględnych przeciwskazań do jej zastosowania. Mimo tego korzysta z niej na razie w całej Polsce jedynie niecałe tysiąc osób. Powodem jest przede wszystkim niska świadomość na temat tego rozwiązania po stronie samych pacjentów, ale i specjalistów, w tym lekarzy POZ. Po drugie wiele ośrodków wciąż nie jest przygotowanych do tej formy terapii. Na przeszkodzie stoją głównie braki kadrowe. – Do właściwego prowadzenia dializy otrzewnowej potrzebny jest wyspecjalizowany personel, który będzie w stanie otoczyć pacjenta opieką i odpowiednio dostosować leczenie podczas terapii domowej – zauważa prof. Naumnik. W praktyce wystarczą pielęgniarka i lekarz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.