Wojewodowie przesuwają lekarzy na front covidowy
Rząd szykuje w regionach zapasy miejsc dla pacjentów z COVID-19. Dyrektorzy szpitali boją się, że to ograniczy liczbę łóżek dla zwykłych chorych
– Dostaliśmy od wojewody prośbę o „przekazanie” czterech lekarzy i ośmiu pielęgniarek – mówi dyrektor jednego z małopolskich szpitali i dodaje, że była to prośba z rodzaju „nie do odrzucenia”. Wczoraj lecznica wysłała listę nazwisk. W efekcie musi jednak albo ograniczyć planową działalność, albo namówić pozostałą kadrę do pracy w nadgodzinach. Za co zapłaci szpital.
Prośby czy też nakazy (w zależności od interpretacji) otrzymują również placówki onkologiczne. – Dwóch lekarzy i cztery pielęgniarki – wylicza kierownik jednego z takich szpitali. Głównie chodzi o anestezjologów. – Pytamy ludzi o zdanie. Jak będą chcieli zostać oddelegowani, to co mamy zrobić – dodaje. U nich problem jest jeszcze jeden. Szpitale onkologiczne zostały „oszczędzone” – nie przekształcano ich w covidowe. To miało pozwolić na w miarę normalne funkcjonowanie, ale ma efekt uboczny, właśnie kadrowy. Pracownicy nie dostają dodatku covidowego (za pracę z pacjentami z koronawirusem), to rodzi pokusę przejścia do pracy na oddziałach pandemicznych, w których jest wyższe wynagrodzenie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.