Długa i mroźna podróż szczepionek
Za rozwiezienie preparatów po kraju zapłaciliśmy na razie ok. 580 tys. zł. Do punktów szczepień dostarczają je dwie hurtownie farmaceutyczne
Na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina samolot ze szczepionkami ląduje zazwyczaj w poniedziałek tuż przed godziną szóstą. Potem są one przeładowywane do ciężarówki (transport kilkuset dawek mieści się w jednym samochodzie) i około godziny ósmej rano ruszają do składnicy Agencji Rezerw Materiałowych w Wąwale w pobliżu Tomaszowa Mazowieckiego. Do tego momentu za transport produkowanych przez koncern Pfizer produktów odpowiada kurierski gigant UPS.
W Wąwale przejmuje je ARM po sprawdzeniu tzw. data loggerów, czyli urządzeń, które pokazują, co się działo ze szczepionkami podczas transportu. W ten sposób można na bieżąco monitorować, czy na pewno transport odbywa się w odpowiedniej temperaturze (‒70 stopni Celsjusza) i czy nie było po drodze nieplanowanych przystanków. Do składnicy w ostatnich tygodniach zakupiono dodatkowych 15 mroźni. Koszt: nieco ponad 600 tys. zł. To w ramach przygotowań na czas, gdy producenci będą dostarczać większe ilości szczepionek i do składowania drugich dawek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.