System leczenia nieodporny jak małe dzieci
W szpitalach brakuje miejsc i są wstrzymywane planowe przyjęcia. Winne głównie grypa i RSV
- Ostatnio na oddziale mieliśmy tyle dzieci wymagających stałego monitorowania, że zabrakło nam pulsoksymetrów - opowiada jedna z lekarek. Dodaje, że przy RSV, czyli wirusie atakującym górne i dolne drogi oddechowe, głównie u dzieci w wieku do pięciu lat, to kluczowe urządzenie. Spadki saturacji bywają nagłe, dlatego dzieci są stale monitorowane, żeby w razie alarmu móc odpowiednio zareagować. Część dzieci udało się wypisać na święta, ale ruch w czasie Bożego Narodzenia nie zelżał. - Przyjęłam bardzo wielu małych pacjentów z wysoką gorączką - opowiada lekarka, która miała dyżur 24 grudnia.
We wrześniu i w październiku w szpitalach panował COVID-19, listopad i grudzień są pod znakiem grypy i RSV.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.