Zakorkowany system leczenia onkologicznego
Niemal dwa razy więcej wykonanych badań kosztem czasu – to wyniki analizy ukazującej działanie systemu leczenia raka w Polsce. Jak pokazują dane resortu zdrowia i NFZ – diagnostyka wykonywana jest później niż wskazuje ustawowy termin
Liczba badań diagnostycznych wykonanych u chorych z podejrzeniem nowotworu w 2022 r. wynosiła 60,2 tys. Dla porównania w 2018 r. było ich 33,5 tys. Jednak wówczas więcej było tych wykonanych w terminie (niemal 10 pkt proc.). Przy diagnostyce pogłębionej liczba badań też była wyższa (40 tys. w 2018 r.; 49 tys. w 2022 r.), ale znów mniej terminowa (różnica na niekorzyść zeszłego roku to 3 pkt proc.).
Karta u specjalisty
To dane dotyczące tylko chorych, którzy otrzymali zieloną kartę, czyli Kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO). W ich przypadku istnieje obowiązek dotrzymywania konkretnych terminów leczenia. Część chorych jest prowadzona poza tym systemem. Karty może wystawić każdy lekarz - z analiz wynika, że robią to coraz częściej lekarze rodzinni i specjaliści, a w mniejszym stopniu niż wcześniej szpitale. Co akurat jest pozytywnym znakiem, może oznaczać, że choroba jest wychwytywana wcześniej. Choć lekarze mówią, że po pandemii mają coraz więcej pacjentów w bardzo zaawansowanym stadium, a stowarzyszenia pacjentów nadal mówią o historiach, w których lekarze zignorowali pierwsze symptomy. - Lekarz nie tylko nie chciał wystawić karty DiLO, ale także skierować na badania - mówi Iga Rawicka z Fundacji EuropaColon Polska. Kiedy pacjent zrobił je prywatnie, wykryto guza w zaawansowanym stadium.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.