Nie da się już leczyć bez zadłużania szpitali
Finanse ochrony zdrowia przypominają dziurawe sito. Po wyborach rząd i Ministerstwo Zdrowia będą musieli się zmierzyć z podwyżkami dla personelu medycznego, pieniędzmi na nadwykonania i być może także powrotem kwestii składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. To niepopularne decyzje
Najpilniejsza do załatania jest dziura w systemie ochrony zdrowia, która, zgodnie z zeszłorocznym głośnym raportem Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) i Instytutu Finansów Publicznych, do roku 2028 może wynieść blisko 250 mld zł. Szpitalom już dziś dotkliwie brakuje pieniędzy, a kolejną zapaść może przynieść ustawowa rewaloryzacja najniższego wynagrodzenia personelu medycznego.
Zgodnie z szacunkami FPP, skutki finansowe najdroższego wariantu rewaloryzacji wyniosą nawet 17,1 mld zł. Jeśli rząd nie znajdzie nowego sposobu na dofinansowanie służby zdrowia, zamrożenie tych przepisów może okazać się jedynym wyjściem, pomimo niezadowolenia społecznego. Nic więc dziwnego, że kluczowe decyzje są odkładane na „po wyborach”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.