Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Tysiąc dolarów za publikację. Tak działają fabryki cytowań

5 lutego 2025
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Nie trzeba prowadzić badań, pisać ani starać się o recenzję – wystarczy zapłacić firmie zarejestrowanej w Rosji czy Kazachstanie, by stać się autorem publikacji naukowej

„Płatność gwarantuje miejsce w artykule” – zapewnia nas konsultantka zarejestrowanej w Moskwie firmy, która zarabia na masowej produkcji publikacji naukowych. Tylko w jej bazie znajduje się 11 tys. ogłoszeń o sprzedaży autorstwa. W czasie naszego śledztwa znaleźliśmy takie firmy także w Uzbekistanie i na Łotwie. Działają jak normalne przedsiębiorstwa: z biurami obsługi klienta, pomocą techniczną, umowami z klauzulami o poufności, a nawet – możliwością reklamacji. Produkowane przez nie fałszywe publikacje niszczą pisma naukowe i podważają zaufanie także do prawdziwych badaczy.

Jak wynika z naszych ustaleń, cena za miejsce na liście autorów artykułu zależy od jakości czasopisma naukowego i długości procesu publikacji. Najtańsze, indeksowane w bazie Scopus w czwartym kwartylu (Q4), kosztują od 900 dol. za miejsce na liście. Za najbardziej znaczące (Q1) należy zapłacić nawet ponad 2 tys. dol. Firmy obiecują, że oszustwa nie będzie dało się wykryć programami antyplagiatowymi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.