Ćwierć wieku od pierwszego w Polsce przeszczepu szpiku. Dawców wciąż brakuje
28 listopada minie 25. rocznica pierwszego przeszczepu szpiku kostnego w Polsce. W 1984 roku profesor Wiesław Jędrzejczak uratował tą metodą życie 6-letniej Oli Przybylskiej.
Choć od tamtej chwili minęło już ćwierć wieku, nadal na takie leczenie ma szansę jeden na dziesięciu chorych.
Pierwszy przeszczep szpiku był dla wszystkich w Polsce wielką zagadką. - Byliśmy przerażeni, bo przecież tego nigdy u nas jeszcze nie robiono. Ale byliśmy też bardzo zdeterminowani. Wiedzieliśmy, że jeżeli nie zdecydujemy się na przeszczep, to nasza córka najprawdopodobniej w ciągu kilku lat umrze - wspomina matka operowanej dziewczynki Jadwiga Przybylska.
Wiesławowi Jędrzejczakowi, ówcześnie zaledwie 37-letniemu docentowi, przeszczep szpiku kostnego marzył się już od dłuższego czasu. - Już w latach 70. patrzyliśmy na to, jak leczeni są pacjenci za granicą, i zazdrościliśmy kolegom z Zachodu ich technologii. Wreszcie na początku lat 80. byłem już zdecydowany na przeszczep, szukałem tylko odpowiedniego pacjenta - wspomina profesor Jędrzejczak, dziś krajowy konsultant ds. hematologii.
Niestety, pierwszych dwóch wytypowanych chorych zmarło i nie doczekało transplantacji. Trzecia, czyli właśnie Ola Przybylska, trafiła do Jędrzejczaka w październiku 1984 roku. Już miesiąc później leżała na oddziale izotopowym szpitala wojskowego w Warszawie i miała przeszczepiany szpik od swojej młodszej siostry. Dziś jest zdrowa, ma 31 lat i pracuje jako wychowawca w domu pomocy społecznej.
Przez te 25 lat przeszczepy szpiku stały się w Polsce rutynowym leczeniem. - Do tej pory dokonano ich około 9 tysięcy, z czego blisko 5 tysięcy pacjentów nadal żyje - opowiada profesor Jędrzejczak. Co roku wykonywanych jest około 800 nowych zabiegów. - Choć wydaje się, że to sporo, niestety wciąż jest to co najmniej o połowę mniej niż w Europie Zachodniej. Zwłaszcza że co roku na białaczkę zapada w Polsce około 10 tysięcy osób - dodaje Jędrzejczak.
W ośmiu polskich rejestrach dawców szpiku zgłoszonych jest 75 tysięcy dawców. Choć to znacznie więcej niż jeszcze dwa lata temu, gdy było ich niecałe 40 tysięcy, to i tak bardzo mało w porównaniu z innymi państwami. W Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest blisko 400 tysięcy dawców, a w Niemczech blisko 3,7 miliona. - Niezwykle ważne jest, aby było ich coraz więcej, bo znalezienie dopasowanego dawcy szpiku jest bardzo trudne. Dopóki liczba zarejestrowanych dawców się nie zwiększy, będziemy mieli problem ze zwiększeniem liczby przeszczepów - uważa Jędrzejczak.
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu