Nie mamy się czego bać, sytuacja jest pod kontrolą
Z Ukrainy docierają coraz bardziej przerażające informacje o skali tamtejszej epidemii świńskiej grypy. Czy Polsce również grożą masowe zachorowania na tę chorobę?
ROZMOWA
Największym problemem, z jakim mamy do czynienia, jest brak jednolitych i sprawdzonych informacji o tym, jak naprawdę wygląda sytuacja na Ukrainie. Każdy z tamtejszych urzędów podaje inne dane i w efekcie panuje spory informacyjny chaos. Więc tak naprawdę nie wiemy, ile jest tam przypadków grypy A/H1N1. Część chorych i zmarłych to zapewne żniwo zwykłej sezonowej grypy. Kolejna część to ofiary zapalenia płuc lub innych wirusowych chorób, których liczba zawsze rośnie o tej porze roku.
Zapewne i z nią mamy do czynienia na Ukrainie, ale na samym początku bardzo trudno jest odróżnić ten rodzaj wirusa od wirusa zwykłej grypy o silnym przebiegu. W Polsce nie ma tego problemu, bo mamy świetny system przepływu informacji. Mamy również wydany jeszcze wiosną tego roku przez minister zdrowia Ewę Kopacz schemat działania na wypadek zachorowań na świńską grypę. Zgodnie z tym dokumentem początkowo leczenie ma się odbywać w warunkach domowych, pod kontrolą lekarza pierwszego kontaktu. U naszych wschodnich sąsiadów nie ma takich bezpłatnych lekarzy, więc ludzie leczą się sami, i dopiero, kiedy jest bardzo źle, trafiają do szpitali. W Polsce jednak nie mamy się czego bać. Jak już powiedziałem, wszystko jest pod kontrolą.
Brak informacji powoduje, że ludzie zaczynają panikować i wyobrażać sobie najczarniejsze scenariusze. Podobnie było przy pierwszym przypadku świńskiej grypy w Polsce, którym się zajmowałem. Media w tym czasie pokazywały zdjęcia ludzi w maseczkach, ale już nie uzupełniały, że te fotografie pochodzą sprzed kilku lat, z czasów epidemii SARS w Azji. Ludzie byli więc przekonani, że epidemia świńskiej grypy jest tuż-tuż. Okazało się jednak, że choć w Polsce zachorowało do tej pory 166 osób, więc można mówić, że liczba chorych idzie w setki, to z pewnością świńska grypa nie jest jednak tak straszna, jak ją przedstawiano.
Zalecenia są bardzo proste i podobne do zaleceń przy innych infekcjach występujących o tej porze roku. Należy często myć ręce i unikać miejsc publicznych, takich jak centra handlowe, kina, lotniska czy sale koncertowe. A w razie pojawienia się jakichkolwiek objawów: temperatury, bólu głowy, stawów czy kaszlu, trzeba natychmiast zgłosić się do lekarza. Lepiej trochę przesadzić, niż zlekceważyć chorobę.
*, konsultant ds. epidemiologii w województwie podkarpackim
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu