Minister prosi: lekarzu, wypisz receptę czytelnie
Wiceminister zdrowia Marek Twardowski apelował wczoraj do lekarzy, by czytelnie wypełniali recepty.
To odpowiedź na protest ogłoszony przez aptekarzy, którzy nie chcą z własnej kieszeni płacić za nieuznawane przez NFZ nieczytelne recepty. - To żart czy kpina? Same apele nie nauczą lekarzy ładnego pisma - mówi Stanisław Piechula z Izby Aptekarskiej. Twardowski ogłosił apel na internetowej stronie resortu: "W trosce o dobro pacjentów zwracam się z prośbą do wszelkich osób uprawnionych do wystawiania recept lekarskich o ich czytelne i w pełni zgodne z obowiązującym prawem wypełnianie. Konsekwencje błędnie wypełnionej recepty obciążają pacjenta". - Niepotrzebnie zwiększa to i tak nadmierne obciążenie osób wystawiających recepty lekarskie, jak też stanowi poważną niedogodność dla pacjentów - dodaje.
- Apel to nieudolna próba wywarcia dobrego wrażenia i pokazania, że ministerstwo coś robi - irytuje się Piechula. Jak mówi, lekarze bazgrzą od zawsze i zmieni się to tylko wtedy, gdy z własnej kieszeni zapłacą za niedbalstwo. Aptekarze chcą zmiany rozporządzenia, nad którym pracuje obecnie resort zdrowia, i wprowadzenia zapisu, który będzie gwarantował pacjentom bezproblemową realizację recept.
Czekają także na spotkanie z minister Kopacz, która jednak nie planuje rozmów z nimi. Tymczasem prowadzą protest i rozdają pacjentom recepty "dla pani minister Ewy Kopacz". W zaleceniach wpisują: "Zagwarantowanie pacjentom ustawowego prawa do otrzymania leku refundowanego i nieobciążania pacjentów za niedbale wystawione recepty".
Iwona Dudzik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu