Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Minister Kopacz wzywa dyrektorów na dywanik

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Minister zdrowia Ewa Kopacz rozpoczyna dziś akcję przesłuchań dyrektorów szpitali. Chce się spotkać osobiście z każdym z ponad 700 szefów placówek w całej Polsce. Cel? Zmotywowanie do lepszego zarządzania i dyscypliny budżetowej.

Na pierwszy ogień już dziś pójdzie kilkunastu dyrektorów z najmniejszego województwa, czyli opolskiego. Spotkanie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. - Pani minister będzie się interesować szczególnie tym, czy łóżka szpitalne mają obłożenie i czy oddziały szpitalne nowo tworzone i już istniejące odpowiadają potrzebom pacjentów. Kolejną sprawą będzie to, czy szpitale się nie zadłużają - tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. W ciągu pół roku przesłuchani mają być dyrektorzy z całej Polski.

Dyrektorzy są tym pomysłem oburzeni. Nagłe wezwanie na dywanik wiążą z tym, że w ostatnim czasie w całym kraju wydłużyły się kolejki do leczenia. NFZ nie zapłacił za nadliczbowych pacjentów przyjętych powyżej limitu zapisanego w kontraktach na ten rok. Szpitale, nie mając gwarancji, że ktoś im za to zapłaci, próbują teraz wyrównać bilans. Przyjmują mniej pacjentów niż w pierwszym półroczu, wyznaczają odległe terminy. W placówkach, które ograniczeń nie wprowadziły, narastają długi. - To gigantyczny problem. Widać jednak, że pani minister, zamiast nam pomóc, chce pokazać, że system jest świetny, tylko dyrektorzy do bani - komentuje Krzysztof Bestwina, dyrektor szpitala w Turku, który na nadplanowych pacjentach stracił w tym roku prawie milion złotych.

W podobnym tonie wypowiada się jeden z dyrektorów szpitala w województwie opolskim, który dziś stanie na dywaniku. Jego zdaniem dywanik u pani minister to ruch czysto PR-owski. - Władza chce pokazać, jak bardzo troszczy się o pacjentów i że to dyrektorzy są "be" - mówi.

W jego ocenie rząd nie może się zdecydować: czy jest za wolnym rynkiem, czy ręcznym sterowaniem. - Gdy lekarze chcą podwyżek, wtedy się mówi, że płace to sprawa dyrektorów. A teraz chce narzucać szpitalom sposób zarządzania - komentuje. I zapowiada, że przygotował twarde dane i opolskie nie da łatwo zapędzić się pani minister do kąta.

@RY1@i02/2009/189/i02.2009.189.000.005a.101.jpg@RY2@

Ewa Kopacz

PIOTR KOWALCZYK

Iwona Dudzik

iwona.dudzik@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.